niedziela, 11 czerwca 2017

Kolorowych snów!

Witajcie Moi Drodzy,

Nie przypuszczałam, że zagoszczę tutaj tak szybko. :) Nie mogę się jednak powstrzymać przed pokazaniem efektów mojego dzisiejszego twórczego natchnienia. :) Wczoraj, tuż przed zaśnięciem, oglądałam koraliki na bransoletki i w oko wpadł mi charms w kształcie piórka.
Pióra słusznie przywołują skojarzenie z łapaczem snów. Zapragnęłam zrobić sobie taki, w wersji z tasiemkami.

Według wierzeń plemion Indian Ameryki Północnej, zadaniem łapacza jest chwytanie nocnych koszmarów, które bezpowrotnie giną wraz z pierwszymi promieniami słońca. Niektórzy zaś traktują go jako amulet szczęścia. Nie utożsamiam się z żadną z powyższych opinii, jest to dla mnie wyłącznie fajna ozdoba, która właśnie w tej chwili powiewa powieszona na karniszu. :)

Pozdrawiam serdecznie!

Karolina

sobota, 3 czerwca 2017

Dawno temu zmalowane

Witajcie Moi Drodzy,

czuję, że im bliżej okresu urlopowego, tym bardziej spadnie moja systematyczność w pisaniu - przyznaję się bez bicia, że zwyczajnie nie chce mi się tworzyć. :) Pomysły owszem są, jednakże z realizacją dużo gorzej. ;) W ramach wypełnienia luki, pokażę wcześniej niepublikowane prace, namalowane na podobraziach. :)

Media społecznościowe jednak czasem się przydają. ;) Pewnej nocy, przeglądając jedną z grup rękodzielniczych, natrafiłam na posta z ofertą serwetek na sprzedaż. Jedna z nich, przywołująca skojarzenie z pracami Picasso, zainspirowała mnie do tego stopnia, że chwyciłam kartkę, ołówek i narysowałam szkic o roboczym tytule "Pocieszyciel". Szkic przeniosłam farbami akrylowymi na podobrazie o wymiarach 21x30 cm. Tytuł zmieniłam na "Pocieszenie". :)


W innej części internetu znalazłam ciekawą grę słów, mianowicie "Espresso yourself". Jako miłośniczka kawy, choć niekoniecznie espresso, wykonałam własną interpretację o wymiarach 13x18 cm. :)

Trzecia praca to lekko zmodyfikowana kalka pracy z Pinteresta. Obrazek również ma 13x18 cm i był prezentem walentynkowym. Na Pintereście istnieje opcja "wypróbowane", z której nie omieszkałam się skorzystać - dołączyłam również swój malunek. :)


To by było na tyle. :) Jak wspomniałam wcześniej, mogę w najbliższym czasie trochę zaniedbać swoją blogową przestrzeń. Mimo wszystko postaram się uniknąć milczenia przez długie tygodnie. :) Trzymajcie się ciepło!

Pozdrawiam serdecznie!

Karolina

czwartek, 18 maja 2017

Kultowy chevron, krótka opinia o farbach i lakierze, garść wnętrzarskich inspiracji

Witajcie Moi Drodzy,

jakiś czas temu miałam okazję spotkać się na kawie z Edytą z bloga Pracownia Jabłoniee. Edytka sprawiła mi miłą niespodziankę, ponieważ przyniosła do przetestowania próbki farby kredowej Autentico w kolorze Mint Cream oraz złotej akrylówki firmy Tikkurila. Od początku wiedziałam, że połączę oba kolory na jednej pracy a dodatkowo wprowadzę biel, dla równowagi. Nad samym wyglądem pracy nie zastanawiałam się zbyt długo - na tacę o wymiarach 20x30 cm wybrałam nieśmiertelny wzór, jakim jest chevron. :)

Odtworzenie wzoru było zdecydowanie najbardziej żmudnym etapem. Wspomogłam się wcześniej wyciętym szablonem... i tak pięć razy. :)






Dno zabezpieczyłam dwuskładnikowym lakierem krystalizującym Lacca Vetrificante od Stamperii.  Nie jestem z niego jednak do końca zadowolona. Błysk jest imponujący, jednakże mimo przykrycia tacy na czas wysychania, na lakierze osiadły drobiny kurzu i zrobiły się charakterystyczne dołki. Po upływie tygodnia nadal były klejące się miejsca (według instrukcji zaś 7 dni to maksymalny czas twardnienia). Tak naprawdę minęły dobre dwa miesiące i cięższe przedmioty postawione po jednej stronie nadal potrafią się przykleić. Najprawdopodobniej spróbuję przykryć tacę jeszcze jedną warstwą lakieru. Być może wcześniej komponenty nie połączyły się jak należy.


Z rozpędu pomalowałam dodatkowo ceramiczną skarbonkę. :)


Jeszcze przed Wielkanocą zaczęłam także chustecznik, jednakże dokończę go zapewne w bliżej nieokreślonej przyszłości - dzisiaj okazało się, że resztka złotej farby nie chciała już dłużej czekać i... wyschła. :) A szkoda, bo miałam zapał do pracy. :)

Kilka uwag co do podarowanych farb - Autentico bardzo ładnie kryje i szybko schnie. Pędzle spokojnie można doczyścić wodą i mydłem. Największą wadą jest jej cena (tester 100 ml - 35 zł, 500 ml - 75 zł, 1 l - 120 zł). Farba Tikkurili jest bardzo gęsta przez co niezbyt wygodnie mi się nią malowało. Muszę jednak przyznać, że również szybko schła i dobrze kryła. Mycie narzędzi bezproblemowe. Efekt końcowy bardzo przypominał mi złocenia w decoupage'u z tą różnicą,
że naszej farbie nie grozi utlenienie. :) Cena także wysoka - ok 50 zł za 0,225 l.

Na zakończenie dodam, że według Pantone, kolor Island Paradise, który jest bardzo podobny
do Mint Creamu, to gorący trend wnętrzarski na wiosnę/lato 2017. Garść inspiracji poniżej. :)

źródło: https://pl.pinterest.com/ccolorways/pantone-island-paradise/

źródło: https://pl.pinterest.com/ccolorways/pantone-island-paradise/





























Podobają Wam się takie wnętrza? :) Podzielcie się opinią w komentarzu!

Pozdrawiam serdecznie,

Karolina

czwartek, 11 maja 2017

Wreszcie pogodne popołudnie

Witajcie Moi Drodzy,

w końcu nadszedł dzień, w którym mogłam po pracy wyjść na dłużej do ogrodu, bez obaw
o gardło i zatoki. Pogapiłam się na kwiatki, robaczki, podroczyłam z pająkiem i wygłaskałam naszą kotkę. :) Moje myśli odpłynęły w siną dal... Dawno nie odczuwałam takiego przyjemnego wrażenia "pustej" głowy - liczyła się tylko chwila bieżąca. :)


A Wy jak spędziliście, pierwsze od dawna, bezwietrzne i bezdeszczowe popołudnie? :)
Tak w ogóle, dziękuję za sugestie co do smakowitych papierów, na pewno z jakiegoś pomysłu skorzystam. Przy okazji, też coś przyszło mi do głowy. :)

Pozdrawiam serdecznie,

Karolina

czwartek, 4 maja 2017

Album studniówkowy i pytanie do Was :)

Witajcie Moi Drodzy,

Mamy to! :) Majówka okazała się doskonałym momentem na dokończenie zaległych tematów,
z albumem ze studniówki włącznie. Jak pisałam dwa posty wcześniej, była to kwestia sklecenia okładki. Zawartość czekała cierpliwie cztery miesiące.




Bardzo dobrze się złożyło, ponieważ nie będzie już mnie to "drapało" z tyłu głowy. :) Niedokończone sprawy, chcąc nie chcąc, trochę męczą. :)




Na koniec chciałam pokazać Wam jakie apetyczne papiery dostałam od koleżanki. :)




Macie jakieś pomysły, co można by z nich zmajstrować? Chętnie przeczytam Wasze propozycje
w komentarzu. :)

Pozdrawiam serdecznie,

Karolina

sobota, 29 kwietnia 2017

Otwarcie Galerii Wzornictwa Polskiego MNW - listopad 2017

Witajcie Moi Drodzy,

przychodzę dzisiaj z krótką informacją, przeczytaną na stronie Muzeum Narodowego w Warszawie. :) Mowa o ponownym otwarciu Galerii Wzornictwa Polskiego, zaplanowanym na listopad tego roku. Obecnie trwają prace rearanżacyjne.

Galeria Wzornictwa Polskiego MNW, wizualizacja. Koncepcja aranżacji: Matosek/Niezgoda
źródło: http://www.mnw.art.pl/kolekcje/galer/galerie-w-trakcie-rearanzacji/galeria-wzornictwa-polskiego/
Tematyką stałej ekspozycji Ośrodka Wzornictwa Nowoczesnego MNW będzie historia oraz najważniejsze zjawiska polskiego wzornictwa, począwszy od wieku XX po współczesność. :) Więcej informacji w źródle obrazu.

Zapowiada się ciekawa lekcja muzealna, cieszę się, że promuje się nasze rodzime podwórko. Parafrazując Mikołaja Reja - "Polacy nie gęsi, swój design mają". :)

Pozdrawiam serdecznie,

Karolina

sobota, 22 kwietnia 2017

Album osiemnastkowy (kiedy to było...)

Witajcie Moi Drodzy,

pamiętacie jak pisałam dwa miesiące temu, że styczeń spędziłam dłubiąc w papierze? Pokazałam Wam ramkę z molem książkowym i w sumie na tym temat się zakończył. Spieszę jednak poinformować, że to nie było wszystko. :)

Wraz z nowym rokiem postawiłam sobie dość wymagający cel - uporządkować zdjęcia, które zebrały się na dysku twardym na przestrzeni ostatnich mniej więcej 10 lat, następnie wybrać po 30-40 maksymalnie z różnych wyjazdów, okazji i je wywołać. Pierwszy etap mam już za sobą, choć przekopanie się przez ok 10 tysięcy zdjęć było niemałym wyzwaniem. :)
W międzyczasie znalazłam już dawno wywołane zdjęcia z mojej osiemnastki, które leżały luzem w jakimś pudełku. Uznałam,że tak być nie może. Pozbierałam po domu tekturę, papiery różnej maści i wzięłam się do pracy. :)


Jako, że byłam czasowa, zrobienie całości zajęło mi niecały tydzień. Nie miałam gotowego albumu dedykowanego scraperom, jest to praca od A do Z wykonana samodzielnie. Zajęcie mocno absorbujące ale jaka satysfakcja! :)

W szufladzie mam jeszcze jeden album, tym razem studniówkowy. Niestety niedokończony, ponieważ nie mam zupełnie pomysłu na okładkę i tak leżakuje już czwarty miesiąc. Mam nadzieję jednak, że w końcu coś "zakwitnie" i również Wam go pokażę. :)

Pozdrawiam serdecznie,

Karolina

sobota, 15 kwietnia 2017

Trwając w oczekiwaniu...

Witajcie Moi Drodzy,

korzystając z wolnej chwili, chciałam Wam jeszcze pokazać coś drobnego. :)

Pomiędzy zdjęciami upłynął tydzień - lekkim zaskoczeniem był kolor hiacyntów, ponieważ pani
w kwiaciarni gwarantowała, że będą białe. :)


Zgodnie z zamiarem, posiałam rzeżuchę w skorupkach.


Pisanki w tym roku są bardzo proste. Od rana widać było po oczach, że wiedzą co się święci. ;)

Co najistotniejsze...

 Pozdrawiam świątecznie,

Karolina

sobota, 8 kwietnia 2017

Świąteczny stroik

Witajcie Moi Drodzy,

Wielkanoc jest już za rogiem, dlatego przychodzę do Was z dekoracją typowo świąteczną. Lubię ten czas za niemalże nieograniczone możliwości w łączeniu kolorów czy deseni. Wszystkie chwyty dozwolone. Im bardziej kolorowo, tym lepiej - świętujemy przecież tryumf życia nad śmiercią. :)

Za podstawę stroika posłużyła mi ceramiczna patera na nóżce. Wianek ma tysiąc lat ale i tak bardzo go lubię. :) Całe jaja są z drewna - pomalowane i zalakierowane. Zajączek przywędrował do dekoracji prosto z Pepco i sądzę, że czekał specjalnie na mnie - zostały tylko dwa, z czego ten drugi miał utrącone ucho. Ptaszek zaś pochodzi z odzysku. :)

Początkowo w skorupkach miałam wysiać rzeżuchę. Zrealizuję ten pomysł jednakże w ciut innej formie - użyję te, które jeszcze mi zostały i trafią one do pojedynczych podstawek. :)

Pozdrawiam serdecznie,

Karolina

niedziela, 2 kwietnia 2017

Szkatułka z motylem

Witajcie Moi Drodzy,

Na wstępie chciałabym przywitać nowych obserwatorów! Tak pozytywny odzew po publikacji poprzedniego posta był dla mnie sporym zaskoczeniem. :) Dziękuję za tyle miłych słów!

Poniższa szkatułka również jest zaległa - ozdobiłam ją na warsztatach z farb kredowych. Korzystając z ładnej pogody, sfotografowałam motyla w środowisku naturalnym. :)

Ornamenty były wykonane za pomocą szablonów, motyl zaś naniesiony techniką decoupage. Uwieńczeniem pracy jest koronka obejmująca całą szkatułkę. Korzystałyśmy z farb kredowych Daily Art oraz bezbarwnego wosku Pentart. Jako, że warsztaty odbyły się już dawno, nie pamiętam kolorów farb. Według wzorników znalezionych w sieci, przypuszczam, że poza bielą użyłam Pastel Violet. :) Wosku nie da się zapomnieć, ze względu na... zapach! Pachnie jak pomarańcza, to nie żart. :)

Pozostając w temacie owadów, pokażę Wam najfajniejsze zdjęcie motyla jakie kiedykolwiek udało mi się zrobić. Cała sytuacja miała miejsce na początku sierpnia dwa lata temu w moim ulubionym rogowskim Arboretum. Byłam tam pierwszy raz. Oszołomił mnie urok miejsca oraz mnogość motyli kolorów wszelakich - raj dla lepido-fanatyków. :) Uwiecznienie siedzących motyli wymaga ostrożności ale nie jest specjalnie trudne. Co powiecie na to? :)


Motyl frunął w kierunku kwiatu i, jak widać na zdjęciu, rozwinął ssawkę. :) Technicznie może nie jest idealne ale dla mnie ma ogromną wartość, właśnie za TEN moment. :)

Pozdrawiam serdecznie!

Karolina

środa, 29 marca 2017

Zaległy wianek z kanzashi

Witajcie Moi Drodzy,

porządkując fotografie na dysku zewnętrznym, natrafiłam na wykonany w ubiegłym roku wianek z papierowej wikliny. Ozdobiłam go satynowymi, niebiesko-granatowymi kwiatami kanzashi i podarowałam przyjaciółce na urodziny. :)

Ciekawostką jest historia kanzashi - wywodzi się z Japonii i jest to tradycyjna jedwabna ozdoba noszona we włosach przez młode kobiety uczące się na Gejsze, czyli Maiko. :)

https://pl.pinterest.com/pin/564990715723694431/; https://pl.pinterest.com/pin/359162139013034217/; https://pl.pinterest.com/pin/97882991873848538/

Zachwyca kolorystyką i bogatą formą, prawda? :) Zawsze uważałam, że wszystko, co najlepsze pochodzi z natury. Kanzashi jest tego świetnym dowodem. :)

Pozdrawiam serdecznie,

Karolina

czwartek, 23 marca 2017

Ocalić od zapomnienia...

Witajcie Moi Drodzy,

pomysł na tego posta miałam już w ubiegłym roku, jednakże rychło w czas - tuż po zakończeniu Świąt Wielkanocnych. Postanowiłam spokojnie przeczekać... i oto jest. :) Tym razem troszkę wcześniej.

Od kiedy pamiętam, malowanie pisanek było dla mnie i mojego Brata prawdziwym rytuałem.
W Wielki Piątek rano zawsze czekały na nas w półmisku ugotowane jajka, zahartowane do przyjęcia wszystkiego, co tylko może dzieciom/młodzieży przyjść do głowy. :) Po śniadaniu znosiliśmy farby, plastelinę i bez reszty oddawaliśmy się twórczemu zajęciu, śmiejąc się i rozmawiając. Przez wiele lat powstało wiele małych dzieł, niestety tylko część została uwieczniona. Niektóre z nich wprawiały rodziców w lekkie zakłopotanie, szczególnie gdy pociecha domagała się ułożenia ich na honorowym miejscu w koszyczku... myślę, że domyślicie się, o które chodziło. :) :)

I tak cofnijmy się 9 lat wstecz...


6 lat wstecz... :)


4 lata temu do tematu podeszliśmy trochę poważniej i zmierzyliśmy się z drapankami. :) Kolor uzyskaliśmy uprzednio gotując jaja w łupinach cebuli.

Ubiegłoroczne pisanki wyjątkowo ozdabiałam sama,ponieważ Brat poświęcił się zupełnie nauce do matury. Postawiłam na ręcznie malowane, proste motywy roślinne.


Obecnie szukam inspiracji. :) Możecie zapytać, skąd w ogóle pomysł na opisanie tego wszystkiego? Obserwując rzeczywistość, mam przykre wrażenie, że w pędzie życia i natłoku obowiązków sukcesywnie odchodzi się od pewnych tradycji. Osobiście nie wyobrażam sobie zrezygnowania z takiej przyjemności, jaką jest dekorowanie jaj. Dlaczego? Jest to część moich wspomnień i mojej tożsamości, które chciałabym w przyszłości przekazać kolejnemu pokoleniu. Nawet jeśli dekoracja ograniczała się wyłącznie do wymoczenia jaj w barwniku i ochlapania czarną farbą, dając efekt przepiórczych jajeczek w rozmiarze XXL. :)

Ciekawa jestem Waszych opinii na ten temat. Zapraszam do podzielenia się nimi w komentarzu. :) Dziękuję!

Pozdrawiam serdecznie,

Karolina
 

niedziela, 19 marca 2017

DIY: Wielkanocna podusia / "praca" szuka człowieka! :)

Witajcie Moi Drodzy (drugi raz w tym dniu :) ),

oj, przepełnia mnie szczęście i energia do działania a to w związku z moim trzecim gościnnym wystąpieniem na łamach DIY Home. :) Nawet nie zdajecie sobie sprawy, ile frajdy jest zarówno w samym oczekiwaniu na kolejny numer, jak i w momencie gdy Edytka wysyła do mnie zredagowany tekst, okładkę i informację, że magazyn właśnie ujrzał światło dzienne. :) Tym razem przygotowałam dla Was pomysł na odświeżenie poszewek na poduszki. Szablon zajączka możecie pobrać stąd.


 Żeby króliczek nie czuł się samotny, do pary powstał z drugi, z zieloną kokardką. Dodatkowo zrobiłam jeszcze poduszkę o innym wzorze a zamiast wstążki doczepiłam puchaty ogonek. :)


Zapraszam także do zapoznania się z całym numerem, jak zawsze ciekawych treści co niemiara. :)

https://issuu.com/jabloniee/docs/diyhome6

Ogłoszenie drobne! :) Cały czas trwa nabór w szeregi naszej redakcji!

Edyta z bloga Pracownia Jabłoniee rozpoczyna pracę nad kolejnym, letnim numerem i zaprasza wszystkich chętnych do współtworzenia magazynu. Jeżeli chcesz wziąć udział w tym ciekawym przedsięwzięciu, napisz na jabloniee@gmail.com lub redakcja@diyhome.pl. :)

Pozdrawiam serdecznie,

Karolina
 

Różowy górą! recenzja książki "Twoje DIY"

Witajcie Moi Drodzy,

Ponad 86 tys zainspirowanych obserwatorów, współpraca z wieloma znanymi markami, liczne wystąpienia w porannych programach telewizyjnych - popularność Katarzyny Ogórek, autorki bloga "Twoje DIY" to naturalna konsekwencja ogromnych pokładów kreatywności połączonych z wytrwałością w realizacji postawionych sobie celów. Pierwszym krokiem, w trwającej kilka lat drodze na szczyt rankingu wpływowych blogerów, było porzucenie pracy w korporacji.
Z każdym kolejnym było do przewidzenia, że publikacja książki jest wyłącznie kwestią czasu.

Od momentu pojawienia się informacji na ten temat, książka zajęła czołowe miejsce w moim prywatnym rankingu "must have". Wygląda na to, że w ubiegłym roku byłam bardzo grzeczna, ponieważ ku mojej niezmiernej radości dostałam ją w prezencie gwiazdkowym a Św. Mikołaj wręczył mi ją osobiście. :)



Blog "Twoje DIY", od początku swojego istnienia, propaguje idee własnoręcznego tworzenia oraz upcyclingu. Udowadnia, że wykonanie nietuzinkowych dekoracji do domu czy prezentów dla bliskich nie wymaga szczególnych umiejętności. Wystarczy sprytna kombinacja materiałów, które znajdziemy w mieszkaniu lub okolicznym sklepie. We wstępie do pierwszego rozdziału książki autorka podkreśla, że "zrób to sam" to "bardziej techniczne łączenie niż artystyczna wena". Trudno się z tym stwierdzeniem nie zgodzić.


Pod kątem wizualnym książka jest bardzo spójna stylistycznie z blogiem. Charakterystyczne ujęcia z góry przy dokumentowaniu kolejnych etapów pracy, kolorowe tła i widoczne dłonie Pani Kasi - nie ma miejsca na pomyłkę. :) Nic dziwnego - wszystkie zdjęcia powstały w mieszkaniu autorki z pomocą... no właśnie. O kulisach powstawania książki możecie przeczytać tutaj. Swój wkład w wykonanie grafik oraz złożenie książki miała uzdolniona graficzka Weronika Boruń, prowadząca bloga mavelo.pl. Efektem współpracy obu Pań jest wielobarwne cacuszko, które mruga do nas zalotnie różową okładką. I jak się temu oprzeć? :)

W samej książce znalazło się 60 zupełnie nowych pomysłów, które zostały podzielone na cztery kategorie: "Dekoruj w swoim stylu", "Zrób sam prezent", "Zorganizuj się" oraz "Świętuj po swojemu". Bardzo podoba mi się to, że znane techniki zostały przedstawione niesztampowo. Część użytych materiałów również zaskakuje. Zdradzę w sekrecie, że przy pierwszym spotkaniu
z publikacją, na paru stronach cicho sobie westchnęłam coś w stylu "Cholera, czemu nie wpadłam na to wcześniej?" :) Chociażby przy tej uroczej drewnianej tacy.


Projekty są miłe dla oczu, proste a ich wykonanie bardzo przejrzyście zaprezentowane. Jednakże, przez ich zbytnią prostotę, poczułam lekki niedosyt. Książka świetnie sprawdzi się jako pierwszy instruktaż dla osób początkujących. Bardziej zaawansowanych bez wątpienia zainspiruje ale poszukiwania kolejnych natchnień prędzej zaprowadzą ich na bloga.
Znam to z autopsji. :)

Dodając kilka słów na zakończenie - książka jest zdecydowanie warta polecenia. Ciekawe pomysły i ich ładna prezentacja potrafią zatrzymać na dłużej. Wkład autorki bez dwóch zdań imponujący. W szczególności dedykuję ją tym, którzy chcieliby wyruszyć w pasjonującą podróż
z DIY ale nie wiedzą od czego zacząć. Z Panią Kasią podołacie! :)

Pozdrawiam serdecznie,

Karolina


sobota, 11 marca 2017

Powitanie wiosny :)

Witajcie Moi Drodzy,

feeria na parapecie to zdecydowanie jedna z rzeczy, która cieszy moje oczy i równocześnie moją duszę. :)

  

Niestety żywe kwiaty mają to do siebie, że czasem mimo szczerych starań więdną lub zwyczajnie przekwitają. Naglona wyższą potrzebą postanowiłam uszyć sobie wieczny bukiet tulipanów. :)


Wyszło mi siedem sztuk, na które wykorzystałam filc w dwóch odcieniach żółci i różu. Uwielbiam to zestawienie barw.


 Po skończonej pracy wystarczyło włożyć bukiet do zwykłej szklanki. :) Pięknie wyglądają. :) 

Pozdrawiam serdecznie,

Karolina

poniedziałek, 27 lutego 2017

O kurza stopka! Zaszalałam

Witajcie Moi Drodzy,

w pierwszym tegorocznym poście wspomniałam o autoterapii za pomocą papieru. Dziś jest ten dzień, w którym mogę uchylić rąbka tajemnicy - praca, choć z poślizgiem, dotarła do adresata. :) Trochę wcześniej zastanawiałam się, czy realne jest połączenie psiego zęba z molem książkowym... ale czego się nie robi, by wstrzelić się w gust drugiej osoby. :)


Pepitka oraz litery pochodzą z bloku papierów kreatywnych. Do ramki dla napisu i serc wykorzystałam czerwony papier wizytówkowy, który z jednej strony pokryty był brokatem. Pod robaka trafił kawałek tektury falistej. Mól został przeze mnie samodzielnie narysowany i wycięty. :) Ramka na zdjęcia była początkowo brązowa - front potraktowałam farbą w spray'u a brzegi wykleiłam wzorem tła.


To nie jest moja pierwsza scrapowa ramka, choć pierwsza bez zdjęcia. :) Wcześniejsze projekty w stylu folk i z gratulacjami dla inżyniera możecie obejrzeć tutaj. :) Teraz zaś chwalę się zakładkami do książek od adresatki mojej ramki. :)





Ewa, znana w blogosferze jako Pani Komoda, na swoim blogu Nowele Domowe prowadzi niekończące się candy w ramach autorskiej akcji "Szanowanie przez zakładanie". Jeżeli marzą Ci się oryginalne, handmade'owe zakładki, to wbijaj do Ewy. :) Banerek na stałe zamieściłam w bocznym pasku, wystarczy jedno kliknięcie by zostać przeniesionym do właściwego posta. :)

Pozdrawiam serdecznie!

Karolina

niedziela, 19 lutego 2017

Złoty Dziedziniec i ogrody jak z bajki, czyli zima w wielkim mieście :)

Witajcie Moi Drodzy,

z pewnością nie jestem jedyną, która marzy by ciepłe buty, kurtkę i czapkę schować głęboko do szafy. Chciałabym już nosić lekkie sukienki, suszyć włosy w promieniach słońca, czytać książkę w ogrodzie... rozmarzyłam się. :) Zimą jednak są miejsca, które na przekór szybko zapadającemu zmrokowi świecą szczególnie jasno i zapraszają w swoje progi tych, którzy nie boją się niższych temperatur. Zakładajcie zatem czapki i rękawiczki! Zapraszam na spacer po Królewskim Ogrodzie Światła na warszawskim Wilanowie. :)

Złoty Dziedziniec wraz z mappingiem na fasadzie pałacu (tutaj dzieło zaprezentowane w ramach Wirtualnej Galerii Obrazów)







Ogród Wyobraźni, gdzie diody rozświetlają się w rytm muzyki klasycznej. :)

Magiczny Ogród Króla i pszczoła, która skradła moje serce od pierwszego spojrzenia. :)



Królewski Ogród Światła jest czynny do 12 marca, także pozostały jeszcze trzy tygodnie na zaplanowanie bliższej lub dalszej wycieczki. :) Więcej szczegółów na stronie Muzeum Pałacu Króla Jana III klik i funpage'u klik. Polecam śledzenie tego drugiego - na bieżąco publikowane są informacje choćby o nieoczekiwanym zamknięciu ogrodu, z powodu niekorzystnych warunków atmosferycznych. :)

Pozdrawiam serdecznie,

Karolina