środa, 15 sierpnia 2018

Wałbrzych cz I - świat, którego już nie ma.

Witajcie Moi Drodzy,

Być może zauważyliście pojawienie się nowej zakładki. :) Ci, którzy są ze mną już dłużej wiedzą, że moim drugim konikiem, poza rękodziełem, są podróże. Choć byłam parę razy poza granicami Polski, największą miłością pałam właśnie do niej. Za piękne krajobrazy, fascynujące historie. W myśl przysłowia "cudze chwalicie, swego nie znacie", chcę zacząć więcej pisać o tym, co jest blisko nas. :)

Każdy, kto pytał mnie o cel tegorocznego urlopu, dziwił się jak odpowiadałam "Wałbrzych".
A co tam jest? Dlaczego akurat to miasto? Nasze plany wyjazdowe biegły dwutorowo, do punktów oddalonych od siebie o prawie 500 km. Międzyzdroje ostatecznie przegrały w tym starciu. Czynników było sporo, a jednym z ważniejszych- zwykła ludzka ciekawość. Dolny Śląsk był dla nas obszarem nieodkrytym, znanym przede wszystkim z legend i tajemnic II wojny światowej. Jako, że wszelkie tego typu ciekawostki chłonę jak gąbka, przebierałam nóżkami na samą myśl o zbliżającej się przygodzie. Oczywiście Wałbrzych ma również ludzką twarz - o tym nie zapominam. :) Kolejna sprawa - odklejonym od biurek "płaskoziemcom" (Mazowsze pozdrawia!) zachciało się długich spacerów, a tego w górach co niemiara. :)

Postanowiłam podzielić posta na parę części, ponieważ mnie samą przestraszyło tempo,
w jakim się rozrastał. :)


Być może nieznanym obliczem Wałbrzycha jest to, że obecna dzielnica Stary Zdrój, trzy wieki temu funkcjonowała jako osobna miejscowość oraz znane i cenione uzdrowisko. Wspomnieniem dawnego charakteru tego miejsca jest kształt dworca kolejowego Wałbrzych Miasto, który przypomina do złudzenia dom zdrojowy. Sielankę zakłóciło wejście przemysłu ciężkiego, które odcisnęło głębokie piętno na wizerunku miasta. Obecnie otwiera się ono na turystów, stopniowo, jednakże skutecznie się upiększając. :) 

Swoją opowieść o mieście i ludziach chciałabym zacząć od górniczego dziedzictwa - zajrzyjmy do niesamowitego, obowiązkowego punktu, jakim jest Centrum Nauki i Sztuki Stara Koplania. :)

Centrum z zewnątrz; Caffe Sztygarówka

Ze względu na najwyższy stopień zagrożenia metanowego oraz nierentowność, kopalnia węgla kamiennego Julia zostaje zamknięta. Choć od tamtego dnia minęły ponad dwie dekady, nadal możemy podążać za górnikami niemalże identyczną drogą, jaką szli do pracy - poczynając od wypalonego papierosa po zejście pod ziemię. Przewodnik, były pracownik kopalni, to ogromna wartość. Niesamowicie słucha się człowieka, który na własnej skórze przeżył nie tylko trud, niewygody z jakimi wiąże się ta praca, lecz również chwile radości. Jeżeli chcecie dowiedzieć się dlaczego mundur galowy ma 29 guzików, czym jest marka górnicza i dlaczego zamiast szafek, pracownicy mieli haki - przyjedźcie koniecznie! O wyniesionych z tej lekcji historii ciekawostkach mogłabym pisać długo, lecz nie o to chodzi. :)

zdjęcie przedstawia, jak wyglądała przebieralnia górników; lampy nahemłne oraz niżej tlenowy aparat ucieczkowy - podstawowowe wyposażenie górnika; mundury galowe


Zwiedzanie odbywa się na trzech poziomach - naziemne urządzenia, odcinek sztolni oraz wieża widokowa z przepiękną panoramą Gór Wałbrzyskich. :) Zdjęcia były zrobione niedługo po dość gwałtownej burzy, przez co niebo jest trochę gniewne, a Chełmiec zaczęła spowijać mgła. :)
W sztolni zaś przewodnik na chwilę odłączył zasilanie, przez co mogliśmy się przekonać, jak ważnym urządzeniem jest latarka. Nie widzi się nawet własnej dłoni tuż przed nosem! Poza tym, przyjemnie niska temperatura, biorąc pod uwagę warunki panujące na powierzchni, kapiąca na twarz woda i efektowny ślizg w moim wykonaniu. :) Na szczęście obyło się bez ofiar! ;)

urządzenia naziemne szybu Julia
Góry Wałbrzyskie, na dole najwyższy szczyt Chełmiec

Po wycieczce można zjeść tosta, napić się kawy lub czegoś mocniejszego w Caffe Sztygarówka oraz poczytać ciekawą książkę (jest ich tu pod dostatkiem). :)

Stara Kopalnia, zgodnie z nazwą jest centrum nauki i sztuki, także ma znacznie szerszą ofertę. Można tutaj przenocować, przyjść na koncert lub uczestniczyć w wybranych warsztatach artystycznych. :) Więcej szczegółów pod adresem https://starakopalnia.pl/ 

My zaś w kolejnej odsłonie "Komu w drogę..." wybierzemy się na zamek Książ. Zapraszam! :)

Pozdrawiam serdecznie,

Karolina

poniedziałek, 23 lipca 2018

Box chrzcielny z podrasowanymi tekturkami :)

Witajcie Moi Drodzy,

przywykłam do fotografowania na ciemnym stole, jednkże doszłam do wniosku, że na jasnym tle widać więcej. :) Do dopracowania pozostaje jeszcze blenda, wtedy będzie prawie jak pro. :)

Po raz pierwszy pokusiłam się o kolor na tekturkach. Niebieski kolor z serii Małe Jest Piękne (Galeria Papieru), który wylądował między innymi na wieczku, wpada bardziej w zieleń, przez co surowe dodatki prezentowały się zbyt blado.

Zabawę w Matejkę miałam zakończyć na niebieskich majtasach ale to jeszcze nie było to.

Ostatecznie misie tu i ówdzie lekko się zaróżowiły. :) Mocniejszy akcent wprowadziłam także na środek, kolorując w całości dziecięce krzesełko. W projekcie wykorzystałam dodatkowo pozostałości po papierach Emma&Billy (Laserowe Love), które zdecydowanie wyglądają bardziej niebiesko. :)

Pozdrawiam serdecznie,

Karolina

czwartek, 12 lipca 2018

"Już mi niosą suknię z welonem..."

Witajcie Moi Drodzy,

miałam przyjemność wykonać box ślubny, który będzie prezentem od siostry dla siostry. :) Koleżanka miała znaczny wkład w wygląd pudełeczka, ponieważ część dekoracji wybrała samodzielnie. Również papier (Just Love Me od LemonCraft) został użyty po wcześniejszej konsultacji. :)

 Focus na detale... :)

Sercem boxa jest filigranowa altanka, na ściankach zaś, poza życzeniami, znalazły się trzy kieszonki na finansowe wsparcie różnych sfer życia małżeńskiego. :)

Box jutro z rana trafi do koleżanki. Nie mogę się doczekać, ponieważ do samego końca udało mi się utrzymać jego ostateczny kształt w tajemnicy (co wymagało niemałego samozaparcia). :) :)
Nowożeńcom życzę zaś wiele miłości i samych pogodnych dni. :)
 

Pozdrawiam serdecznie,

Karolina