Pokazywanie postów oznaczonych etykietą DIY. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą DIY. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 17 lutego 2019

DIY: Flower Box z różyczkami

Witajcie Moi Drodzy,

większość kobiet kocha kwiaty, ja również nie jestem wyjątkiem. :) Z okazji Walentynek, postanowiłam sprawić sobie drobną przyjemność. Niewielkim nakładem pracy i równie niskim kosztem wykonałam własnego flower boxa - dokładnie takiego, jakiego zapragnęłam. :)

materiały:
tekturowe, walcowate pudełko z pokrywką - zostało mi jeszcze ze świąt - 0 zł
gąbka florystyczna do kompozycji mokrych (zielona) + folia florystyczna - 4 zł
dwa bukiety róż z dyskontu z owadem ;) - ok 15 zł, wykorzystałam 15 szt
sekator lub ostre nożyczki

Gąbkę docięłam do wymiaru pudełka, następnie wrzuciłam na parę godzin do miski z wodą. Mokrą ułożyłam na folii, całość włożyłam do pudełka. Różom odjęłam liście i skróciłam łodygi tak, by po umieszczeniu kwiatów w gąbce, wystawała sama główka. Ułożyłam ścisłą kompozycję, na końcu obcięłam nadmiar folii. :)

Pomysł jest bardzo uniwersalny. Tak przygotowanym bukietem możemy ozdobić parapet/stół
lub obdarować drugą osobę przy wielu okazjach - z życzeniami, w ramach podziękowania,
na przeprosiny. :) Nietuzinkowy upominek zawsze jest mile widziany. :)

Pozdrawiam serdecznie,

Karolina

niedziela, 13 stycznia 2019

DIY: Dzięciecy odliczacz czasu do wakacji nad morzem - pomysł z 2017!

Witajcie Moi Drodzy,

jestem w szoku, że zdecydowałam się na publikację tego pomysłu. Zrealizowałam go dwa lata temu do wiosennego numeru DIY Home, jednakże magazyn nie ujrzał wtedy światła dziennego. Dawno zapomniałam o sprawie. Do dzisiaj. :)

Wyciągnęłam z szafy stary laptop, by zrobić skan dokumentów (płyta ze sterownikami zaginęła, także nie mam możliwości połączenia skanera z komputerem, którego używam obecnie).
Na emeryturę przeszedł wiele miesięcy temu i nie pamiętałam, że na dysku zostały jeszcze jakieś pliki. Jakie było moje zdziwienie, kiedy zajrzałam do folderu o zagadkowej nazwie "edytka1". :) :)

Reszta to już formalność. Opis znalazłam w wysłanych wiadomościach - 30 kwietnia 2017
o godzinie 11:58. ;) Zdjęcia były już obrobione, gotowe do publikacji.
Błagam, nie śmiejcie się tylko. :) :)

Coś do pokoju dziecięcego, na odliczanie czasu do wakacji nad morzem. ;) Pomysł jest na tyle łatwy, że milusiński spokojnie wykona pracę samodzielnie - dla większego bezpieczeństwa lepiej wykorzystać ramkę z szybką ze szkła akrylowego. :)

Potrzebujemy: ramkę na zdjęcie (moja miała 13x18 cm), trzy kolory bloku technicznego, samoprzylepne piankowe ozdoby, klej, nożyczki

1. Na dwóch wybranych kolorach odrysowujemy szkło z naszej ramki, tworząc plażę i niebo, wycinamy.
2. Jeden z prostokątów odrysowujemy na trzecim kolorze, będzie to morze - wycinamy.
3. Trzeci wycięty prostokąt rozdzieramy wzdłuż w dwóch miejscach, tworząc fale. Przyklejamy najpierw falę na dole, potem na nią kolejną.

4. Obrazek wkładamy do ramki, ozdabiamy piankowymi dekoracjami. Na szkle możemy pisać flamastrem. :)

Jeżeli będziecie chcieli, zrobię kontynuację na wakacje na górskich szlakach. ;) ;) :)

Pozdrawiam serdecznie,

Karolina

czwartek, 20 grudnia 2018

DIY: Świat w kuli - bombka 3D

Witajcie Moi Drodzy,

Pod koniec listopada udało mi się wyrwać na babski wieczorek w skierniewickiej Przestrzeni Twórczej, gdzie zamykałyśmy kawałek świata w bombce z pleksiglasu. :) Nie była to moja pierwsza styczność z techniką, podobne robiłam już pięć lat wcześniej, na początku swojej blogowej przygody. Efekty możecie obejrzeć tutaj i tutaj. Dużo mniejszy format, z elementów, które miałam pod ręką - jakieś kamyczki, kawałek folii na staw, choinki z modeliny... :)
Kurcze, ale fajnie się to wspomina. :) W Przestrzeni mogłam skorzystać z dedykowanych materiałów, przy okazji napić się pysznej kawy, zjeść ciasteczka i przy dobrej muzyce spędzić trochę czasu z ludźmi o tej samej fazie. :) Dla mnie jest to właśnie clou warsztatów -
nie zawsze chodzi o nauczenie się czegoś nowego. :)


Na samym dole są wszystkie prace, byłyśmy w bardzo kameralnym gronie. :) Niektórzy zaś pewnie widzieli mój post na IG, jak dodać sobie +10 do wieku, bazując na zdjęciu w górnym prawym rogu. :)

Warsztaty właśnie zainspirowały mnie do stworzenia DIY na potrzeby nowego numeru DIY Home. Pomysłów było więcej ale niestety, jak to z reguły bywa, czas za nic nie chce bardziej się rozciągnąć a śpię i tak niewiele. :) :) W mojej kuli możecie zobaczyć kawałek lasu, z dziką zwierzyną w roli głównej. :) Bombki 3D przyjmą wszystko, naprawdę. :)

Ten i inne pomysły możecie sobie dokładnie obejrzeć po klinkięciu w okładkę. :)
Co nowego dla Was przygotowałyśmy? Chociażby pomysly na aranżację stołu i ustrojenie choinki,
wianki z naturalnych materiałów, czy pachnące jabłkami świeczniki. :)

https://issuu.com/jabloniee/docs/diyhome_9_ok

Czy jeszcze się spotkamy przed świętami? Na IG na pewno! Nie wiem jak na blogu. Rozglądam się uważnie i widzę, że nie pokazałam Wam jednego wianka, który już zrobiłam ponad miesiąc temu. W sumie to byłby ciekawy materiał na DIY... :) Ale nie, odpocząć też trochę trzeba. :)
Tak na zaś...

Radosnych Świat Bożego Narodzenia Wam życzę!


Karolina

poniedziałek, 19 marca 2018

DIY: Wielkanocny obrazek 3D

Witajcie Moi Drodzy,

tworzenie nie zawsze jest bułką z masłem. Zdarza się, że mimo pewnej wizji i ogromu chęci, praca rodzi się w wielkich bólach. Innym razem nadchodzi nagłe olśnienie i okazuje się, że wszystko jest na właściwym miejscu i idealnie do siebie pasuje. Poniższy obrazek jest najbardziej spontanicznym DIY, jaki ukazał się na moim blogu. Rzuciłam na stół to, co uznałam, że może się przydać i popłynęłam. Co więcej, zrobiłam swojej pracy dokładnie tyle zdjęć, ile opublikuję w poście. :) Wybaczcie, że użyte materiały pojawią się wyłącznie w formie listy - nie myślałam o tym w tamtej chwili. :)

Jeśli widok zabawnych zajączków wywoła uśmiech na Waszej twarzy lub też uznacie, że obrazek byłby uroczą dekoracją pokoju dzięcięcego - zapraszam bliżej. :)

użyte materiały:
tabliczka  malarska 13x18 cm, farby akrylowe, 3 styropianowe jajka różnej wielkości, ostry nóż, nożyczki, czarny marker (preferuję do płyt CD, ponieważ ma cienką końcówkę), patyczki do uszu, trzy rodzaje pedzli - szeroki, wachlarz oraz szpic, serwetka w zajączki, klej do decoupage'u, klej hobbystyczny, lakier w sprayu, pasująca ramka dla uwieńczenia dzieła :)

Szerokim, lekko wilgotnym pędzlem pokrywamy całą tabliczkę kolorem niebieskim, kierując się z góry na dół. Wzmacniamy efekt cieniowania rozjaśniając dolną cześć białą farbą.


W międzyczasie nożem przecinamy na pół styropianowe jaja. Nierówności poprawiamy nożyczkami.


Wachalrzem malujemy trawę. Nakładałam trzy odcienie zieleni w następującej kolejności - najciemniejsza, pośrednia, najjaśniejsza i raz jeszcze najciemniejsza.

Po wyschnięciu tabliczki stworzyłam wstępną kompozycję. :) Bardzo podobały mi się zajączki na załączonej serwetce, ponieważ mają dynamiczne pozy i zabawną mimikę. :)

Połówki malujemy na wybrane kolory, dodajemy wzroki wedle uznania. Po wyschnięciu przyklejamy do tabliczki. Z wyrwanych elmentów serwetki zostawiamy tylko zadrukowaną warstwę, przyklejamy klejem do decoupage'u. Wcześniej odrobinę podmalowałam miejsca klejenia na biało, by wzór był lepiej widoczny. Pędzlem szpicem i rozrzedzoną brązową farbą cieniujemy jaja w miejscu styku z trawą. Chmury i kwiaty odbijamy patyczkami do uszu, uderzając nimi prostopadle do tabliczki. Zajączki mają wyraźne kontury, dlatego też pozwoliłam sobie na obrysowanie innych elementów obrazka markerem. :)

Na zakończenie spryskujemy cały obrazek lakierem. Nie jest to w żaden sposób konieczne do zabezpiecznia pracy. Chodzi bardziej o kwestie estetyczne, ponieważ bez tego zabiegu widać pod światło, gdzie była przyklejona serwetka. :)

Suchą pracę wkładamy do ramki i cieszymy się własnoręcznie wykonaną dekoracją. :)

Pozdrawiam serdecznie!

Karolina

poniedziałek, 18 grudnia 2017

DIY: Świąteczne pierniczki :)

Witajcie Moi Drodzy,

moją małą przedświąteczną tradycją jest samodzielne pieczenie aromatycznych pierników. Zaszywam się wtedy w kuchni, zagniatam, wycinam i wypiekam, a dom pod sam dach wypełnia się korzennym zapachem. Od paru lat używam przepisu, który dostałam od koleżanki - specjalistki od słodkich wypieków. :) Są pyszne, przez co znikają w błyskawicznym tempie. Dodatkowo wychodzi ich tak dużo, że spokojnie udekorujecie nimi choinkę, obdarujecie rodzinę, przyjaciół i jeszcze Wam zostanie. Ukradkowe szamanie (w granicach rozsądku) również ujdzie Wam na sucho. :) :)

Za jej zgodą (dziękuję Grażynko:) ) postanowiłam się nim z Wami podzielić. :)


W tym roku doliczyłam się ok 150 szt. W zależności od wielkości foremek i grubości ciastek, ilość ta może ulec zmianie. :)

składniki
0,5 l miodu
kostka masła
0,5 kg cukru
2 jajka
1 - 1,2 kg mąki pszennej
1,5 łyżki sody (rozpuszczonej w 2 łyżkach letniej wody)
1 łyżeczka cynamonu
opakowanie przyprawy do piernika
1 cytryna

W rondelku podgrzewam miód, dodaję masło i cukier. Mieszam do uzyskania gładkiej masy, pilnując by miód się nie zagotował. Po wystudzeniu wbijam jajka, dodaję przyprawy, rozpuszczoną sodę, sok oraz otartą skórkę z cytryny - dokładnie mieszam. Na samym końcu łyżkami dodaję mąkę. W pewnym momencie masa robi się zbyt gęsta by mieszać ją łyżką czy mikserem. Wtedy dzielę ją na mniejsze porcje i zagniatam ręcznie, dopóki nie przestanie kleić się do rąk. Odstawiam na godzinę, następnie wałkuję na 3-4 mm i piekę 10 min góra - dół
w 180 st C. :) Część ozdabiam lukrem i posypką, resztę zostawiam w stanie surowym. :)

Mając wprawioną rękę, wyobraźnię i ogromne pokłady cierpliwości, można wyczarować prawdziwe cukiernicze cuda, czego dowodem są poniższe inspiracje. :)

źródło: https://pl.pinterest.com/pin/297589487870139824/, https://pl.pinterest.com/pin/440930619742446493/, https://pl.pinterest.com/pin/519954719472889032/, https://pl.pinterest.com/pin/ARq5JGcSQRjxDkdb-HWZm5zKm0PAo1w-KYUSLz34mLpf5bvBeIYzK_0/
To jak, przyjmiecie wyzwanie i spróbujecie w tym roku swoich sił w kreatywnym ozdabianiu? :)

Pozdrawiam serdecznie i smacznego!

Karolina

poniedziałek, 4 grudnia 2017

DIY: Bombkowy komplet dla mamy (i nie tylko)

Witajcie Moi Drodzy,

dla dziecka jego mama jest zawsze najpiękniejsza. Sądzę, że z entuzjazmem przyjęłoby propozycję wykonania dla niej prostej biżuterii, szczególnie tak oryginalnej i kolorowej.

Plastikowe bombki ze względu na lekkość, dostępność w niewielkich rozmiarach oraz kolorach wszelakich, są bardzo ciekawym materiałem do eksperymentów. :) Każde dziecko bez problemu poradzi sobie z nawleczeniem bombek na tasiemkę, młodszym przy wykonaniu kolczyków potrzebna będzie niewielka pomoc osoby dorosłej.


Naturalnie taką biżuterię możesz wykonać również sama dla siebie, jeżeli niestraszne Ci nietuzinkowe rozwiązania i ozdoby przyciągające spojrzenia. :) Może być ona również uzupełnieniem stroju choinki na Boże Narodzenie lub Jasełka. :) Razem lub osobno, jak kto woli. :)

Pozdrawiam serdecznie,

Karolina

niedziela, 3 grudnia 2017

DIY: Puszysta zimowa ramka

Witajcie Moi Drodzy,

sześć osób i osiem dni - tyle wystarczyło by, po długiej przerwie, powstał nowy numer DIY Home. :) Jest to nasza odpowiedź na liczne pytania wysyłane do Redaktor Naczelnej, czy zostanie wydany numer świąteczny. Szybka mobilizacja, jednakże numer nic a nic nie stracił przez to na jakości. :)

Od siebie mam dla Was aż dwie propozycje DIY, co się wcześniej nie zdażyło) :) Poza wcześniejszym przygotowaniem pomponów do ramki, oba materiały udało mi się opanować w jeden poranek. :) Wspomnianą wcześniej ramkę prezentuję jako pierwszą. :)

Ramka pierwotnie miała być zwykłym wiankiem. Wydaje mi się jednak, że zmiana wyszła zdecydowanie na plus.

Zapraszam również do lektury całego magazynu. Przeczytacie między innymi o pomysłach na przybranie świątecznego stołu, oryginalne wykorzystanie bombek, druciane renifery (jak dla mnie, hit numeru!) czy też papierowe wycinanki. Całość okraszona migotliwym płomieniem świec. :)

https://issuu.com/jabloniee/docs/diyhome_8_ok

To jak, czujecie już ten świąteczny nastrój? :)

Pozdrawiam serdecznie,

Karolina

niedziela, 19 marca 2017

DIY: Wielkanocna podusia / "praca" szuka człowieka! :)

Witajcie Moi Drodzy (drugi raz w tym dniu :) ),

oj, przepełnia mnie szczęście i energia do działania a to w związku z moim trzecim gościnnym wystąpieniem na łamach DIY Home. :) Nawet nie zdajecie sobie sprawy, ile frajdy jest zarówno w samym oczekiwaniu na kolejny numer, jak i w momencie gdy Edytka wysyła do mnie zredagowany tekst, okładkę i informację, że magazyn właśnie ujrzał światło dzienne. :) Tym razem przygotowałam dla Was pomysł na odświeżenie poszewek na poduszki. Szablon zajączka możecie pobrać stąd.


 Żeby króliczek nie czuł się samotny, do pary powstał z drugi, z zieloną kokardką. Dodatkowo zrobiłam jeszcze poduszkę o innym wzorze a zamiast wstążki doczepiłam puchaty ogonek. :)


Zapraszam także do zapoznania się z całym numerem, jak zawsze ciekawych treści co niemiara. :)

https://issuu.com/jabloniee/docs/diyhome6

Ogłoszenie drobne! :) Cały czas trwa nabór w szeregi naszej redakcji!

Edyta z bloga Pracownia Jabłoniee rozpoczyna pracę nad kolejnym, letnim numerem i zaprasza wszystkich chętnych do współtworzenia magazynu. Jeżeli chcesz wziąć udział w tym ciekawym przedsięwzięciu, napisz na jabloniee@gmail.com lub redakcja@diyhome.pl. :)

Pozdrawiam serdecznie,

Karolina
 

sobota, 10 grudnia 2016

DIY: pakujemy smakołyki :)

* Komunikat do moich Bliskich - gdybyście przypadkiem tu trafili przed Świętami, uprzejmie proszę o zamknięcie strony! :) Pozostałych zapraszam do lektury. :) *

Witajcie Moi Drodzy,

przypuszczam, że wiele osób na święta wręcza słodycze lub inne pyszności, w zależności od preferencji osoby obdarowywanej. :) Może być to miły dodatek do głównego prezentu lub upominek sam w sobie. Ten post nie był przeze mnie w ogóle planowany, jednakże świetnie się bawiłam przy kreatywnym pakowaniu artykułów spożywczych i tym samym postanowiłam podzielić się pomysłami. :)

Moje wytyczne:
1. Pozbywamy się oryginalnego opakowania (często gęsto zbiorczego). :)
2. Jeżeli nie jest to możliwe ze względu na konsystencję produktu, to:
    2.1 szukamy inspiracji w jego kształcie, kolorze... i eksponujemy.
    2.2. pakujemy tak, by nie było oczywiste co to jest. :)

Gotowi? Zaczynamy!

cukierki (u mnie Jamajki)

materiały: metalowe wiaderko, primer (zwiększa przyczepność farby na gładkich powierzchniach), gąbka kuchenna, farby akrylowe w trzech odcieniach niebieskiego, lakier, srebrna konturówka, sypki brokat, folia florystyczna, tasiemka

1. Wiaderko tapujemy za pomocą gąbki primerem. Po wyschnięciu tapujemy farbami w taki sposób, by kolory płynnie przechodziły w różne odcienie. Suszymy, lakierujemy, znów suszymy. Gwiazdki i kropki robimy konturówką, jeszcze mokre posypujemy brokatem. Zostawiamy do wyschnięcia.

2. Bierzemy spory kwadrat folii, jej środek układamy w wiaderku. Układamy cukierki do zadowalającej nas wysokości, po czym zbieramy rogi folii i przewiązujemy tasiemką. :)


miód

materiały: druciki kreatywne, filc, ruchome oczka, czarna konturówka, gwiazdki, klej na gorąco

1. Słoik moczymy w zimnej wodzie do momentu, w którym zacznie ładnie odchodzić etykieta. Druciki skręcamy w dwa kółka i łączymy je w taki sposób, by powstały nauszniki. Na zdjęciu tego nie widać, ale przykleiłam do nich po gwiazdce. Mocujemy do słoika.

2. Z filcu wycinamy nos bałwana i na tyle długi pasek, by dało się owinąć nim opakowanie
z lekkim zapasem. Koniec nacinamy tak, by powstały frędzle. Przyklejamy te elementy razem
z oczami, a uśmiech wykonujemy konturówką. :)


masło orzechowe

materiały: druciki kreatywne, filc, ruchome oczka, pompon, dzwoneczek, klej na gorąco

1. Usuwamy etykietę. Druciki docinamy i skręcamy - będą służyły jako poroże. Do jednego z nich przyklejamy wycięte z filcu listki ostrokrzewu i dzwoneczek. Mocujemy bo bokach słoika.

2. Ponownie wycinamy z filcu - tym razem owal pod nos i kształt uszu. Przyklejamy wraz
z oczami i pomponem.


chałwa

materiały: papierowy kubek (taki piękny był w McDonald's, po dużej kawie), filc, gwiazdki, włóczka, tekturka lub dość sztywny karton, taśma dwustronna, klej

1. Wycinamy pasek pod czapkę - szerokość dowolna, długi zaś na tyle, by okręg po jego sklejeniu był większy niż średnica kubka. Po dołożeniu włóczki, baza zrobi się ciaśniejsza a przecież później chcielibyśmy czapkę swobodnie nałożyć. :) Szczegóły jej wykonania znajdziecie przykładowo tutaj. :) Bardzo proste, a przy okazji fajny efekt.

2. Z filcu wycinamy pas, którym owijamy mniej więcej środek kubka, mocujemy taśmą dwustronną. Będzie to a'la ocieplacz. :) Dowolnie dekorujemy (u mnie gwiazdki).


orzechy w polewie

materiały: ładny słoik, figurka w kształcie bałwanka, zabawka choinkowa, wikol, biała farba akrylowa, kasza jaglana, sypki brokat, klej na gorąco

1. Słoik dokładnie myjemy, zostawiamy sobie nakrętkę. W niewielkim naczyniu mieszamy wikol
i farbę w proporcji 1:1, zagęszczamy kaszą - wychodzi nam domowy śnieg. :) Masą dokładnie pokrywamy nakrętkę, posypujemy brokatem i zostawiamy do wyschnięcia (najlepiej na noc).

2. Przyklejamy klejem na gorąco wybrane przez siebie dekoracje. :)

U mnie niestety nie widać tego, jak pięknie się ten śnieg mieni. :(


Takie pakowanie to temat rzeka, a powyższe - wierzchołek góry lodowej. :) Mam nadzieję jednak, że zainspiruję do dalszych poszukiwań - osoby obdarowywane są tego warte. :)

Pozdrawiam serdecznie,

Karolina

niedziela, 14 sierpnia 2016

Trzy proste kroki - relacja z warsztatu / krem DIY :)

Witajcie Moi Drodzy,

nie tak dawno zastanawiałam się kiedy ostatni raz robiłam coś po raz pierwszy. Przy mojej osobowości wręcz konieczne są nowe bodźce i doświadczenia, bym czuła, że w jakiś sposób się rozwijam. W przeciwnym wypadku zaczynam odczuwać bliżej nieokreślony niepokój. :)

Trochę przypadkiem a trochę zrządzeniem losu, dowiedziałam się o bezpłatnych warsztatach
z tworzenia naturalnych kosmetyków. Jako, że w tym terminie byłam już umówiona z koleżanką, zaproponowałam spędzenie babskiego wieczoru w sposób inny niż przy kawie i rozmowie
(bo oczywiste jest to, że nie plotkujemy;) ).

Zajęcia odbyły się w sali konferencyjnej w grodziskim Centrum Kultury. Pierwsze, co ujrzałyśmy,
to stolik a na nim naczynia, różnej wielkości szklane buteleczki i słoiki, z nie tak tajemniczą zawartością, jak wydawało się to na samym początku. :) Prowadzący, Pan Piotr Kozłowski,
przez kolejne dwie godziny, z ogromnym entuzjazmem przekazał nam solidny zastrzyk gotowych przepisów. W trakcie warsztatów, dla dorosłych odbiorców wykonane zostały próbki bardzo prostego kremu do twarzy i ciała oraz maści na poparzenia. Dlaczego podkreśliłam, że dla dorosłych? Bardzo podobało mi się to, że pamiętano również o dzieciach, które dotarły wraz z matkami lub babciami. Dzieci znudzone są niegrzeczne, lecz u Pana Piotra na nudę narzekać nie mogły - wspólnymi siłami z Prowadzącym wykonały domową nutellę oraz sól kąpielową, którą po rozdzieleniu zabrały do domów. :)

Poniżej króciutka fotorelacja.

Przygodę z naturalną pielęgnacją należy zacząć między innymi od przejrzenia zakamarków kuchni.


Degustacja wspomnianej wcześniej nutelli. :)


Ostatni etap przed pozostawieniem kremu do stężenia - dokładne połączenie składników po uprzednim stopieniu ich w kąpieli wodnej.


Pan Piotr Kozłowski we własnej osobie. :)


Za zgodą Prowadzącego publikuję jeden z przepisów, inne znajdziecie na fanpage'u FB https://www.facebook.com/znaturydane/ oraz rozbudowywanej stronie http://znaturydane.pl/ .

krem natłuszczający (na nadchodzące powoli chłody, jak znalazł) :)
masło awokado
masło Shea
olej kokosowy

dodatkowo dla chętnych... :)
parę kropel (ok pięciu) płynnej witaminy E
parę kropel (ok trzech) wybranego olejku zapachowego

Masła i olej odmierzamy w proporcjach 1:1, następnie topimy w kąpieli wodnej. Stopione mieszamy i zostawiamy w naczyniu (najlepiej z ciemnego szkła) do zastygnięcia. Et voila! :)

Krem ten wykonany został na warsztatach, testowałam na skórze dłoni - po aplikacji pozostało przyjemne uczucie gładkości i natłuszczenia ale bez efektu ciężkiej powłoki. Co więcej, minęły od tego momentu cztery dni, a w tym konkretnym miejscu nadal czuję różnicę, pomimo oczywistego działania wody i detergentów.

To jak, skusicie się? :)

Ach, zapomniałabym! Gdyby ktoś był w okolicach Grodziska Mazowieckiego w dniach 23.08 i 25.08, w tym samym miejscu, od 17:00 ciąg dalszy zanurzania się w świat przypraw, masełek i pachnących olejków. :)

Pozdrawiam serdecznie,

Karolina

poniedziałek, 29 lutego 2016

Tłumaczę się / małe, wiosenne DIY

Witajcie Moi Drodzy,

nie wiem jak długo potrwałoby jeszcze moje milczenie, gdyby nie dwie okoliczności - dodatkowy dzień w roku oraz publikacja kolejnego artykułu w DIY Home. Gazetka jeszcze ciepła, z poranka. :) Ale może po kolei.

Zajrzałam dziś na swojego bloga po raz pierwszy od prawie dwóch miesięcy i zauważyłam, iż ubyło obserwatorów. Nie jestem tym zaskoczona, ponieważ rzeczywiście zniknęłam bez słowa. Z tego miejsca mogę napisać jedynie, iż takie momenty przewlekłej absencji będą miały miejsce jeszcze przez mniej więcej najbliższe pół roku. Bardzo ciężko jest mi rozdzielić czas między robótki "domowe" a projekty na uczelnię. Sporadyczne coś uda mi się podłubać na boku ale są to rzeczy drobne. Decoupagem nie zajmowałam się od tak dawna, że obawiam się, czy będę cokolwiek pamiętała. :) Mam plan, by przybliżyć Wam w jednym z postów, jak wygląda nauka na Akademii Sztuk Pięknych - jest to bez wątpienia doświadczenie szczególne, ale również bardzo, bardzo ciężka praca. Studiuję Aranżację, stylizację i dekorację wnętrz. Miałam/będę jeszcze miała styczność z różnymi technikami artystycznymi i działam na poziomie manualnym, ale również pracuję z komputerem - składam portfolia, przygotowuję rzuty wnętrz, na dalszym etapie będą również wizualizacje.  Lekko nie jest ale czego się nie robi by spełnić marzenie. :)

Jednym z drobiazgów, o których wspominałam wcześniej jest ten oto kubek.


Nie mam żadnego zdjęcia z kwitnienia a teraz to już pozamiatane. :) Żeby było bardziej nieparzyście, powstały tą samą techniką jeszcze dwa, żółty i niebieski. Pokażę je prawdopodobnie przy jakimś updacie, najpierw też trzeba je uwiecznić. :) Poniżej krok po kroku jak wykonać takie abstrakcyjne wzorki.

Swoim maleństwem wstrzeliłam się w wiosenno - pastelową tematykę nowego DIY Home, do którego z przyjemnością odsyłam. :) Aż miło się robi od samego patrzenia na okładkę. :) 


Nieubłaganie zbliża się moment pożegnania. Choć nie na zawsze to wiem, że za prędko nie wrócę. Jakoś przez to szczególnie mi trudno definitywnie zakończyć tego posta. Cóż mogę jeszcze dodać?

Trzymajcie się i do następnego razu. :)

Karolina

czwartek, 3 grudnia 2015

DIY: Puszysty Mikołaj i Elf

Witajcie Moi Drodzy,

z prawdziwą przyjemnością przedstawiam Wam bardzo prosty kurs na ozdoby świąteczne stworzone metodą filcowania. DIY wymyśliłam i przekazałam na ręce Edyty Jabłońskiej z Pracowni Jabłoniee, która to złożyła je w zgrabną całość i włączyła do trzeciego wydania magazynu DIY HOME.



Wydanie świąteczne obfituje w mnóstwo inspiracji, nie tylko na wystrój mieszkania lecz również na własnoręczne słodkości czy też opakowania upominków. W numerze znajdziecie cały wachlarz technik rękodzielniczych, z których na pewno wybierzecie coś dla siebie. Zachęcam do lektury - jest to bardzo piękne wydanie, stworzone przez ludzi z pasją. Jestem dumna z tego, że mogłam dołożyć do niego cząstkę siebie. :) Cały magazyn (aż 82 str!) znajdziecie tutaj.


Milej lektury i filcowania :)

Karolina

sobota, 30 sierpnia 2014

DIY: zachód słońca w Afryce

Witajcie:)

przy sobocie zabieram Was w małą podróż na gorący afrykański kontynent. Nie samolotem, lecz z pomocą farb i pędzli. :) Co my tu mamy? Żyrafy na tle zachodzącego słońca.


Tworzenie tej pracy było na tyle szybkie i przyjemne, iż postanowiłam przybliżyć Wam etapy jej powstawania. Tutaj jako podłoże posłużył mi blok techniczny. W tym miejscu pragnę podziękować mojej dodatkowej parze dłoni za robienie zdjęć. :)

Gotowe? Do dzieła!

U siebie użyłam farb akrylowych w kolorach cytrynowym, żółtej ochry, czerwonym i czarnym oraz trzech rodzajów pędzli - szerokiego, cienkiego i ściętego.


Szerokim, lekko wilgotnym pędzlem malujemy poziome pasy w kolorze cytrynowym.


W ten sam sposób malujemy te w kolorze żółtej ochry, zaczynając trochę ponad cytrynowym i stopniowo schodząc w dół aż do połączenia się barw. Czystym wilgotnym pędzlem możemy jeszcze przeciągnąć w miejscu łączenia, trochę pod i ponad by uzyskać efekt subtelnego przechodzenia kolorów.


Z czerwienią postępujemy podobnie jak z ochrą. Odczekajmy chwilę by malunek trochę wyschnął.


Pędzlem ściętym malujemy podłoże, tak by cytrynowy pas widoczny był blisko linii horyzontu.


Pędzlem cienkim malujemy pień i gałęzie, idąc zgodnie z kierunkiem wzrostu drzewa. :) Nawyk ten nabyłam po obejrzeniu fragmentu jakiegoś programu poświęconemu malarstwu. Zabawne jest to, że było to wiele lat temu. :)


Tym samym pędzlem (suchym), malujemy koronę drzewa. Przeciągamy nim poziomo, zostawiając gdzieniegdzie prześwity.


Ptaszyny to nic innego jak łuk z brzuchem na górze lub na dole i domalowana pozioma kreska. :)


Drzewo w oddali malujemy wilgotnym pędzlem, skupiając się wyłącznie na jego zarysie.


Nasz obrazek jest prawie gotowy!
Nie pozostaje nic innego jak dodać jakieś większe stworzenia - żyrafy, słonie etc. Świadomie pomijam ten etap, ponieważ swoich żyraf nie malowałam z głowy, lecz pomagałam sobie ołówkiem, gumką i Google. :)

Jeżeli Was zainspirowałam, koniecznie pochwalcie się swoimi pracami! W razie pytań również pozostaję do dyspozycji. :)

Pozdrawiam ciepło!

Karola