Pokazywanie postów oznaczonych etykietą słodkości. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą słodkości. Pokaż wszystkie posty

piątek, 23 grudnia 2016

Kolorem, zapachem i melodią święta malowane

Witajcie Moi Drodzy,

chińskie przysłowie mówi, że jeden obraz wart jest więcej niż 1000 słów. Trudno mi dzisiaj zebrać chociaż garść wyrazów, by Wam coś dłuższego napisać, dlatego podeprę się zdjęciami. Niech mówią głośno i wyraźnie za mnie. :)



Napomknę tylko, że kawalerów szyłam sama - skrzatomania okazała się zaraźliwa, przybrała wręcz wymiar epidemii. :) Do zakażenia doszło drogą wzrokową. ;)


"Jezus malusieńki leży wśród stajenki
Płacze z zimna nie dała mu matula sukienki..."

Życzę Wam opieki i błogosławieństwa Maleńkiego, wspaniałej rodzinnej atmosfery i wymarzonych podarków. :)

Wesołych Świąt!

Karolina

piątek, 25 marca 2016

Jeszcze zdążyłam

Witajcie Moi Drodzy,

Miałam już nie robić żadnych ozdób świątecznych ale w swojej rupieciarni znalazłam styropianową obręcz i końcówki dwóch tasiemek. Dołożywszy kurczaka, piórka i ozdobne jajeczka, stworzyłam na szybko taką oto dekorację. :)


Mam już także gotową słodką ozdobę na stół. Mazurki piekłam dopiero drugi raz. Nie wiem jak wcześniej mogliśmy obywać się bez tego typowo wielkanocnego przysmaku? :) O ile w ubiegłym roku wykorzystałam do udekorowania gotowe opłatkowe kwiatuszki, tym razem sięgnęłam po lukier plastyczny. Wszystkie elementy barwiłam samodzielnie, dzielnie zagniatałam, wałkowałam i wycinałam odręcznie. :) Detale dodałam pisakami. Jeżeli chodzi o smak - na spód trafił dżem porzeczkowy a polany został roztopioną mleczną czekoladą, wymieszaną z odrobiną mleka. :) Czekoladowy zapach czuć z daleka!


Malowanie pisanek jeszcze przede mną. Próbujemy z bratem póki co rozwikłać dylemat "jak?". :) Jeszcze raz życzę Wam Wszystkim Wesołych Świąt. :) 

Pozdrawiam serdecznie

Karolina

wtorek, 29 grudnia 2015

Nietypowa świąteczna niespodzianka

Witajcie Moi Drodzy,

żywię głęboką nadzieję, że chociaż święta już minęły, ta wyjątkowa aura ciepła i spokoju pozostała wewnątrz Was. :) Magiczny czas w nietypowej scenerii. Takie nastały czasy, że większym zaskoczeniem są szczypiące po nogach -3 st C i przymarznięte uszczelki w drzwiach auta, z którymi miałam okazję się dzisiaj zmierzyć. :)

Świat staje na głowie w wymiarze makro oraz mikro. Mikro wariactwo zadziało się na moim parapecie. Czekałam na tę chwilę pół roku. Za pierwszym razem pąk usechł, za drugim zgnił. Jak to się mówi - do trzech razy sztuka. Za trzecim razem udało się. Podwójnie. Tuż przed Wigilią do końca rozwinęły się kwiatostany mojego anturium. :) Na upartego byłaby ciekawa alternatywa dla poisencji. ;)



W zanadrzu mam jeszcze jedną niespodziankę. Otóż... w przeciwieństwie do roku ubiegłego, niewiele zdziałałam na polu rękodzielniczym. Wykonałam trzy lampiony ze szklanych słoików (jeden z nich pojawił się w poprzednim poście), dodatkowy wianuszek, ozdobną buteleczkę na słodkie groszki i dwie bombki, jedną olbrzymkę, drugą zupełnie malutką. Na zdjęcie załapała się wyłącznie olbrzymka, resztę szybko rozdałam, przez co zapomniałam o ich uwiecznieniu. :)


Na osłodę piernikowe choineczki. 


Patrząc na nie uświadomiłam sobie, że tuż po świętach tak po prostu zniknęły. Do śledztwa chyba zaangażuję resztę domowników. ;)

Nie wiem czy pojawię się tutaj jeszcze przed Nowym Rokiem - na wszelki wypadek życzę Wam udanego skoku do kolejnego roku:)

Pozdrawiam serdecznie

Karolina