nie, nie zapomniałam o Was. :) Styczeń to był dla mnie wyjątkowo trudny czas i, kolokwialnie mówiąc, przeciekł mi przez palce. W ramach autoterapii sporo tworzyłam w papierze,
bo "cierpliwy jest i wszystko przyjmie". :) Niewielki odcinek pozostał do mety także sądzę,
że w niedługim czasie będę mogła napisać coś więcej i (naturalnie) pokazać. :)
Póki co przychodzę z walentynkowym wiankiem, na którym próżno szukać serduszek.
Da się? Tak! :)
Inspirację znalazłam na jednym z zagranicznych blogów, niestety nie jestem w stanie podać linka źródłowego. Pamiętam za to, iż tamten wieniec był słusznych rozmiarów i został powieszony na drzwiach frontowych z okazji Halloween. :) Największym sekretem wianka jest dobór wstążek - im więcej różnorodnych faktur, deseni i odcieni wybranych przez nas kolorów, tym lepiej. :)
By praca była kompletna, narysowałam napis markerem na grubym papierze, wycięłam i przymocowałam szpilkami.
Żeby nie było, że serca zbojkotowałam zupełnie, dowód poniżej. ;)
Jeżeli podoba Ci się wzór na kubku, mam dobrą wiadomość. Możesz zrobić podobny samodzielnie! :) W ubiegłym roku napisałam o tym dla DIY Home - odnośnik do całego magazynu na bocznym pasku i jest to numer 1/2016 lub bezpośrednio do mojego posta tutaj. Zapraszam. :)
Pozdrawiam serdecznie,
Karolina

