Pokazywanie postów oznaczonych etykietą filc. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą filc. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 22 października 2017

Złota polska jesień na blacie

Witajcie Moi Drodzy,

pogoda przestała nas rozpieszczać w ten niedzielny poranek. Świat otuliła wilgoć i mgła. Ale nie szkodzi, ponieważ wspomnienie słonecznej jesieni zatrzymałam w uszytej przez siebie serwecie.

Liście klonu wycięłam z kolorowego filcu, następnie zszywałam po okręgu - wyszły w sumie cztery warstwy. Mierząc serwetę po przekątnej, uzyskałam wynik 46 cm. :) Lampionik z Pepco dopełnił kompozycji a w powietrzu roznosi się truskawkowy zapach lata. :)

Czy Wy również wyjmujecie świeczki i kominki zapachowe o tej porze roku? To fantastyczny pomysł, by podnieść temperaturę wewnątrz duszy, nawet gdy słota i niepogoda. :) Oczywiście żywię nadzieję, że będzie jeszcze pięknie, jak w Arboretum dwa lata temu klik. :)

Pozdrawiam serdecznie,

Karolina

niedziela, 19 marca 2017

DIY: Wielkanocna podusia / "praca" szuka człowieka! :)

Witajcie Moi Drodzy (drugi raz w tym dniu :) ),

oj, przepełnia mnie szczęście i energia do działania a to w związku z moim trzecim gościnnym wystąpieniem na łamach DIY Home. :) Nawet nie zdajecie sobie sprawy, ile frajdy jest zarówno w samym oczekiwaniu na kolejny numer, jak i w momencie gdy Edytka wysyła do mnie zredagowany tekst, okładkę i informację, że magazyn właśnie ujrzał światło dzienne. :) Tym razem przygotowałam dla Was pomysł na odświeżenie poszewek na poduszki. Szablon zajączka możecie pobrać stąd.


 Żeby króliczek nie czuł się samotny, do pary powstał z drugi, z zieloną kokardką. Dodatkowo zrobiłam jeszcze poduszkę o innym wzorze a zamiast wstążki doczepiłam puchaty ogonek. :)


Zapraszam także do zapoznania się z całym numerem, jak zawsze ciekawych treści co niemiara. :)

https://issuu.com/jabloniee/docs/diyhome6

Ogłoszenie drobne! :) Cały czas trwa nabór w szeregi naszej redakcji!

Edyta z bloga Pracownia Jabłoniee rozpoczyna pracę nad kolejnym, letnim numerem i zaprasza wszystkich chętnych do współtworzenia magazynu. Jeżeli chcesz wziąć udział w tym ciekawym przedsięwzięciu, napisz na jabloniee@gmail.com lub redakcja@diyhome.pl. :)

Pozdrawiam serdecznie,

Karolina
 

sobota, 11 marca 2017

Powitanie wiosny :)

Witajcie Moi Drodzy,

feeria na parapecie to zdecydowanie jedna z rzeczy, która cieszy moje oczy i równocześnie moją duszę. :)

  

Niestety żywe kwiaty mają to do siebie, że czasem mimo szczerych starań więdną lub zwyczajnie przekwitają. Naglona wyższą potrzebą postanowiłam uszyć sobie wieczny bukiet tulipanów. :)


Wyszło mi siedem sztuk, na które wykorzystałam filc w dwóch odcieniach żółci i różu. Uwielbiam to zestawienie barw.


 Po skończonej pracy wystarczyło włożyć bukiet do zwykłej szklanki. :) Pięknie wyglądają. :) 

Pozdrawiam serdecznie,

Karolina

czwartek, 3 grudnia 2015

DIY: Puszysty Mikołaj i Elf

Witajcie Moi Drodzy,

z prawdziwą przyjemnością przedstawiam Wam bardzo prosty kurs na ozdoby świąteczne stworzone metodą filcowania. DIY wymyśliłam i przekazałam na ręce Edyty Jabłońskiej z Pracowni Jabłoniee, która to złożyła je w zgrabną całość i włączyła do trzeciego wydania magazynu DIY HOME.



Wydanie świąteczne obfituje w mnóstwo inspiracji, nie tylko na wystrój mieszkania lecz również na własnoręczne słodkości czy też opakowania upominków. W numerze znajdziecie cały wachlarz technik rękodzielniczych, z których na pewno wybierzecie coś dla siebie. Zachęcam do lektury - jest to bardzo piękne wydanie, stworzone przez ludzi z pasją. Jestem dumna z tego, że mogłam dołożyć do niego cząstkę siebie. :) Cały magazyn (aż 82 str!) znajdziecie tutaj.


Milej lektury i filcowania :)

Karolina

poniedziałek, 16 listopada 2015

Nawijam na okrągło

Witajcie Moi Drodzy,

ciężko zaprzeczyć - kobiety tak mają. Mówią, gadają, paplają, nawijają...

raz tasiemkę a raz sznurek. :)

  

 Czasami przedstawiają sprawy takie, jakimi są. Czasami ozdabiają.

Niezależnie od intencji, z tego nawijania zawsze wychodzi coś ładnego.


Jak widzicie, poczułam powiew zbliżających się świąt. Ozdobienie niewielkich "obwarzanków" w trakcie przeciągającego się chorowania z jednej strony sprawiło mi szczerą przyjemność, z drugiej nie wymagało zbyt dużego wysiłku. Bardziej czasochłonne projekty, klejenie i wycinanie zostawię do czasu, jak już dojdę do siebie. :) 

Zachęcam Was do pogrzebania w Waszych twórczych rupieciarniach oraz w kuchni - tam bez wątpienia znajdziecie wszystko, by stworzyć taki drobiazg od serca/ uroczą ozdobę.

Miłego nawijania życzę :)

Karolina

poniedziałek, 22 grudnia 2014

Przedświąteczne (z lekka przydługie) bajdurzenie :)

Witajcie Moi Drodzy :)

wiele wody upłynęło w Wiśle od momentu, gdy pojawiłam się tu po raz ostatni. Mogę jednak zagwarantować, iż robótkowałam przez ostatnie tygodnie dość intensywnie, przez co mam się czym pochwalić i o czym poopowiadać. :)

W pierwszej kolejności dziękuję Dobrym Duszyczkom, które wylicytowały moje prace, wspierając tym samym małą Nadusię. Ogólna licytacja na tę chwilę została zakończona, jednakże będzie reaktywowana w przyszłym roku bliżej wiosny. :)

Dalej dziękuję Agatce z Kreatywnego Bazarku, za bardzo udaną wymiankę - zachwyciły mnie Twoje szydełkowe cudeńka. :) Kwiatuszki będą jak znalazł do dekoracji wielkanocnych. :)

Dekoracje świąteczne pogrupowałam technikami i tak też je prezentuję. :) Na pierwszy ogień pójdzie decoupage. Na początku grudnia uczestniczyłam wraz z koleżanką w weekendowych świątecznych warsztatach rzeczonego decou. Bardzo sympatyczna prowadząca z dużym doświadczeniem, fajna grupa i temat dający ogromne pole do popisu sprawiły, iż niecierpliwie wyczekuję kolejnych (mam nadzieję) równie udanych zajęć. :D Owocami weekendowych zmagań były dwie bombki - jedna styropianowa, druga z pleskiglasu.

Złapałam bakcyla. Z zeszłego roku zostały mi dwa opakowania pasty śniegowej, kilka kul styropianowych oraz dwie kule ze szkła akrylowego, dzięki czemu mogłam otworzyć małą manufakturę bombek "od zaraz". :)




Poniższa napawa mnie największą dumą - zrobiona na specjalne życzenie mojego taty bombka - olbrzymka. Motyw nie należał do najłatwiejszych, obrazek etapami ostrożnie naddzierałam i kleiłam. Nagimnastykowałam się szczególnie przy karecie. Wysiłek się opłacał, ponieważ ostatecznie naniosłam go idealnie, bez żadnych marszczeń. :) Obecnie zdobi stół, przy którym zjemy kolację wigilijną. :)


Trochę wcześniej, na innych warsztatach, zaznajomiłam się z wełną czesankową a tym samym z filcowaniem na sucho i mokro. O ile bycie po łokcie w mydlinach dawało nie małą radochę, tak dziubanie czesanki wydawało mi się na dłuższą metę zajęciem śmiertelnie nudnym. Jakby trochę na przekór, niedługo potem inspirację na dekoracje świąteczne znalazłam właśnie w filcowaniu na sucho. ;) Zaopatrzyłam się w niezbędne materiały, włożyłam całe serce w swoje dłonie i godzinami dziubałam bombki, stożek i obręcze. Igły nie złamałam ani razu, z czego jestem dumna niesłychanie lecz sama niestety ukułam się wielokrotnie. ;)

Różowa bombka powstała z myślą o pewnej dwulatce - w życiu się nie spodziewałam, że spodoba jej się tak bardzo, iż nie będzie ciotki odstępowała na krok. :D


Niebieskie - w przypływie fantazji. :) 


Zieleń z bielą i czerwienią miała wieść prym w tegorocznym wystroju bożonarodzeniowym. W końcu wyszło tak, iż musiała zrobić sporo miejsca kremowi. Naturalna czesanka, ot tak sobie zwinięta w kłębek, nie robi większego wrażenia. W sumie można rzec, że wygląda wręcz niespecjalnie. :D Wszystko to do czasu filcowana - końcowy efekt jest moim zdaniem piorunujący, urzekł mnie do tego stopnia, że nie byłam w stanie zrezygnować z ozdób w tym kolorze. :)



Krótki romans miałam także ze wstążkami - karczochowa choinka zdobi moje biurko w pracy. :)


Chwila znalazła się również na wykonanie szyszek z styropianowych jajek i filcu. Inspiracja i wykonanie według "Mollie potrafi". :)  


To by było tyle, jeżeli chodzi o dekoracje. Pozostaje tylko krótka prezentacja upominków już rozdanych. :) Decou aniołki dla ich miłośniczki...

... zawieszka na kalendarz dla jej teściowej... :D 


... i zegar dla przyjaciół, do ich nowego mieszkania. :)


Dla odważnych i cierpliwych, którzy dotarli aż do tego momentu - pierniczki i ciasteczka, na osłodę. :) Można brać śmiało, na zdjęciu jest bardzo niewielka część tego, co przez cały wieczór i kawałek nocy upiekłam. :D


W ramach zakończenia chciałabym życzyć Wszystkim Odwiedzającym spokojnych, rodzinnych Świat Bożego Narodzenia oraz obfitego błogosławieństwa Dzieciątka Jezus. Jako, że spotkamy się ponownie dopiero w nadchodzącym roku, życzę równocześnie udanej zabawy sylwestrowej oraz wkroczenia w rok 2015 z jeszcze większą wiarą, nadzieją i miłością. :) 

Sobie zaś powrotu do systematyczności w blogowaniu... tak przy okazji. :D

Pozdrawiam Was serdecznie

Karolina

środa, 23 kwietnia 2014

Coś na chłopięce skarby :)

Święta, święta i już po świętach. :)

Zostałam dzisiaj obdarowana wolnym wieczorem przed małym maratonem. Jako przyszła świadkowa mam okazję z bliska popatrzeć jak wyglądają przygotowania do ślubu i wesela. Za chwilę czeka mnie równocześnie mój żywioł jak i gonitwa z czasem przy ubieraniu sali. :) Tymczasem chciałam pokazać skrzyneczkę z sówkami, w którą pewien jeszcze bardzo mały człowiek w przyszłości będzie mógł chować swoje skarby. :)

Nadal pracuję nad pozostałymi, jednakże meta już blisko. :)

Pozdrawiam! 




sobota, 4 stycznia 2014

Świecznik i zakładka

Witam Was w nowym roku i jeszcze raz życzę wszystkiego najlepszego. :)

Do powstałego przed dwoma laty (!) chustecznika dołączył świecznik, oba przedmioty utrzymane są w tej samej stylistyce, choć wyraźnie różnią się jakością wykonania (wizualnie i "na dotyk"). :)

Chustecznik był moim drugim projektem w ogóle ale pierwszym, na który miałam ściśle sprecyzowany pomysł. :) Jak dziś pamiętam zakupione na ten cel pierwsze pudełko akrylowych farb i małą dewastację mieszkania wyrządzoną przez czarną. Farba okazała się być trochę skawalona, przez co nie mogłam jej wycisnąć. Przy drugiej, mocniejszej próbie nie wytrzymał zgrzew tubki i połowa zawartości znalazła się na stole, dywanie i firance. ;) Na szczęście dzięki szybkiej interwencji udało się zapobiec trwałym zaplamieniom. :)



Pochwalę się jeszcze zakładką do książki, którą dostałam na święta od przyjaciółki - wykonaną własnoręcznie. :)



niedziela, 24 listopada 2013

Broszka

Kilka dni temu minęły 4 miesiące od powstania Papierowego Płatka.

Liczba wyświetleń przekroczyła pierwszy magiczny tysiąc - bardzo dziękuję za odwiedziny, szalenie miło wiedzieć, że ktoś tu zagląda i czyta moje wypociny! :)

Od 14-go listopada można mnie znaleźć w spisie na stronie www.polskiehandmade.blogspot.com,
z czego jestem niesamowicie dumna. :)

Dodatkowo zdecydowałam się na zmianę wyglądu strony (do czego przymierzałam się od pewnego czasu) i pokazanie swojej facjaty. ;) Nowy design osobiście mi się podoba, mam cichą nadzieję, że Wam również. :)

Pomiędzy lekturą literatury ekonomiczno-logistyczno-marketingowej powstał ten oto drobiazg na imieniny koleżanki - delikatna filcowa broszka wraz z pudełeczkiem. Prezent trafi do solenizantki jutro z samego rana ale podejmuję ryzyko i wrzucam zdjęcie już dzisiaj. :)


wtorek, 1 października 2013

Jesiennie

Coraz niższa temperatura za oknem oraz kolorowe liście na drzewach świadczą o tym, iż jesień zagościła na dobre. Inspirując się naturą, postanowiłam rozweselić swój pokój barwnymi, filcowymi liśćmi oraz ogrzać go świecami. Wybór padł na pływające, które swobodnie dryfują pomiędzy żółtymi listkami z brzozy, czerwonymi liśćmi i owocami kaliny koralowej oraz zieloną jemiołą. :)



sobota, 17 sierpnia 2013

Ślubne klimaty

Ciepłe, letnie miesiące to nie tylko wakacje, lecz również wysyp uroczystości zaślubin. Szczególnie, iż według przesądów, miesiąc z literą "r" w nazwie ma zagwarantować szczęśliwe pożycie. :) Miałam dzięki temu idealną okazję, by odbiec trochę od quillingu, który ostatnimi czasy pochłonął mnie zupełnie. :)

Staram się unikać pakowania prezentów w gotowe torebki - jest to niewątpliwie szybka opcja ale mało oryginalna. Przy butelkach również. Pierwszym pomysłem na zapakowanie wina było zawinięcie w papier i ozdobienie (jakby inaczej) quillingowymi kwiatkami. ;) Kształt naczynia jednakże ostudził moje zapędy - zwężenie poniżej szyjki sprawiało, że papier nieestetycznie się miął. Na ratunek przyszedł filc. Po owinięciu różnice w szerokości butelki stały się niewidoczne. Elementy dekoracyjne również wykonałam z filcu (szalenie prosty sposób na różyczki znalazłam tu http://www.tipy.pl/artykul_6183,jak-zrobic-kwiatki-z-filcu.html) Środki - różowe półperełki. Całość zapakowałam w celofan i okręciłam sznurkiem sizalowym. :) Poniżej niestety już bez tych dodatków.


Z kieliszkami to zupełnie inna historia. O ozdobienie ich dla Młodej Pary poprosiła mnie przyjaciółka. Tym razem wykorzystałam artykuły pasmanteryjne a konkretnie ozdobne taśmy w kształcie kwiatków - białych i zielonych. Białe pozostawiłam nietknięte, z zielonych wycinałam pojedyncze płatki, by imitowały liście. Środki - zielone półperełki. Ku mojej radości, wszystko udało się pięknie przykleić klejem Magic. Efekt poniżej. :)