niedziela, 23 października 2016

Warsaw Home Expo 2016

Witajcie Moi Drodzy,

w chwili, gdy piszę te słowa, międzynarodowe targi wyposażenia wnętrz Warsaw Home Expo 2016 dobiegają końca. Miejsce akcji - hala F, Ptak Warsaw Expo w Nadarzynie. :) Zapraszam do zapoznania się z moimi wrażeniami z wczorajszego dnia. Być może będziecie chcieli dołączyć następnym razem!

Villeroy&Bosh, Candellux, Studio Rygalik, Zieta Process Design, Rad-Pol, Kare, BoConcept... to tylko kilka z dziesiątek marek, które zagościły w progach nadarzyńskiej hali. Na równi z gigantami światowej sceny interior designu znaleźli się także twórcy mniej znani, ale niemniej zdolni. Polscy projektanci i designerzy zostali skupieni na Poland Design Festival, stanowiącą integralną cześć Expo. Kolejną atrakcją bez wątpienia był ArchiDay, cykl prelekcji skierowanych do architektów, projektantów i dekoratorów wnętrz.

Pierwsze co rzuciło mi się w oczy to... przestrzeń! Przerażająca była trochę perspektywa przeciskania się przez tłum odwiedzających, z równoczesnym uważaniem, by niczego nie strącić.
Nic z tych rzeczy. Komfort zwiedzania był na najwyższym poziomie. Nie stałam w żadnej kolejce, poza jedną, za kawą. Była jednak na tyle mała, że nieodczuwalna. :)

Podczas eksploracji kolejnych stoisk dowiedziałam się m.in. jak wyczyścić betonowe wykończenia wnętrza, mając kreatywne dziecko, gdzie mogę dostać kompozycję roślin, która wymaga podlewania raz na rok (!), które podkładki najlepiej komponują się z kuflem od piwa i że pewien słynny stołek nie do końca jest taki lekki, jak go wszędzie opisują (zbadane organoleptycznie). :)

Poza solidnym zastrzykiem wiedzy, targi dają niesamowite doznania wizualne. Nie raz i nie dwa zatrzymywałam się, wydając z siebie okrzyk zachwytu, ku uciesze mojej towarzyszki. :) Moim skromnym zdaniem, jednym z najpiękniejszych stoisk było to należące do Kare. Swoją drogą, uwielbiam ich akcesoria i z entuzjazmem przyjęłam informację, że w Polsce otworzyli pierwszy sklep stacjonarny. Szkoda tylko, że w Krakowie. :)


Kompletnie nie pamiętam właściciela powyższego fotela, nie mam też żadnej wizytówki. Napisałam w tej sprawie do organizatora. :)




Czy podczas targów pojawiły się jakieś niedociągnięcia? Niestety tak. Do ulotki z rozkładem prelekcji ArchiDay'a wkradł się chochlik drukarski i złośliwie pozamieniał godziny. Skutkiem tego, uczestniczyłyśmy tylko w dwóch wykładach, zamiast w czterech (pokryły się w czasie).
Same wystąpienia były świetne. Polski designer Tomek Rygalik opowiedział o dekalogu strategii projektowania, zaś Karim Rashid, światowej sławy projektant, o przyszłości designu. :)

Czas spędzony na Warsaw Home Expo upłynął błyskawicznie. Wyglądam na kolejny tego typu event. Jest to jedyna w swoim rodzaju okazja do spędzenia czasu wśród inspirujących ludzi i pięknych przedmiotów. Polecam gorąco. :)

Pozdrawiam serdecznie,

Karolina


4 komentarze:

  1. Nie dotarłam tam, po Twojej relacji żałuję...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Edytko, nic straconego - kolejne targi zapewne w przyszłym roku. :)

      Usuń
  2. Byłam na podobnych w Katowicach! :) Lubię takie spotkania !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Panuje na nich fajna atmosfera a przy okazji można się czegoś nowego dowiedzieć - popieram. :)

      Usuń

Bardzo dziękuję za każde miłe słowo, bez Was blogowanie nie miałoby najmniejszego sensu. :) Zapraszam do częstszych odwiedzin!