niedziela, 6 sierpnia 2017

Muszę, bo się uduszę

Witajcie Moi Drodzy,

znacie to uczucie, gdy wena dopada z taką siłą, że wzbranianie się przed jej działaniem może przynieść więcej szkody niż pożytku? Przerobiłam to dziś rano. W kościele stała przede mną kobieta w granatowej sukience z drobnymi białymi dmuchawcami. Do domu wróciłam chora - myśli krążyły wyłącznie wokół farb i pędzli. Nie było wyjścia, dałam upust napięciu. :)

Akryl na bawełnianym podobraziu o wymiarach 21x30 cm. :) Po skończeniu i powieszeniu mogłam spokojnie powrócić do innych zajęć. ;)

Pozdrawiam serdecznie!

Karolina

4 komentarze:

  1. Ale świetnie się czyta że taka wena CIebie wziela ! SUper ! Mnie neistety opuściła :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z weną jak ze szczęściem - nie goń, a samo przycupnie na ramieniu. :) Życzę Ci, żeby stało się to jak najszybciej! :)

      Usuń
  2. Uwielbiam dmuchawce! :)
    W Twoim wydaniu s a super! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dmuchawce są lekkie, delikatne... :) dziękuję!

      Usuń

Bardzo dziękuję za każde miłe słowo, bez Was blogowanie nie miałoby najmniejszego sensu. :) Zapraszam do częstszych odwiedzin!