sobota, 19 stycznia 2019

Warsaw Gift & Deco Show - nowość w branży dekoracyjnej

Witajcie Moi Drodzy,

zupełnie przypadkiem trafiłam na zapowiedź nowego wydarzenia dla twórców i pasjonatów handmade. :) W nadarzyńskim Ptak Warsaw EXPO, czyli miejscu znanym Wam chociażby
z wnętrzarskiego Warsaw Home Expo, już w maju tego roku zawita pierwsza edycja targów upominkowo - dekoracyjnych Warsaw Gift & Deco Show. :)

Prezentacja produktów z Polski oraz z zagranicy odbędzie się w ramach siedmiu stref tematycznych: Celebration, Home & Deco, Kids, Gadgets, Handmade, Eko/Recykling
oraz Start Up.

Już dziś zaczynam gromadzić zaskórniaki oraz obiecuję obszerną, jak zawsze, relację. :)
W ramach ciekawostki wspomnę, że będzie to impreza towarzysząca targom sportowym
GO Active Show. :) 

Do zobaczenia w maju!

Pozdrawiam serdecznie,

Karolina

Zakochany layout

Witajcie Moi Drodzy,

Z początkiem stycznia w Laserowe Love miały premierę dwie kolekcje - delikatne, bardzo komunijne (ale nie tylko) First Love oraz energetyczne, pełne miłości Love Llama.
Arkusz z zakochanymi lamami na różowym tle zainspirował mnie do stworzenia LO dla mojej drogiej Przyjaciółki. :)


zdjęcie niestety nie oddaje ogólnego wrażenia
To mój pierwszy layout z prawdziwego zdarzenia. :) Do jego stworzenia, poza elementami
z kolekcji, posłużył mi szablon malarski w romby i trochę pasującej do całości farby w dwóch kolorach oraz napisy, które dostałam kiedyś od innej koleżanki. :)

Przymierzam się do czegoś podobnego dla siebie, waham się jeszcze tylko czy wybrać akrusz
z beżowym tłem czy zielonym. :)

Pozdrawiam serdecznie,

Karolina

wtorek, 15 stycznia 2019

Dni, w których Polska wstrzymała oddech... akcja Serce dla Owsiaka

Witajcie Moi Drodzy,

wiele radości sprawia mi opowiadanie Wam o pięknych zakątkach naszego kraju. Na wstępie cyklu "Komu w drogę..." wspominałam, że darzę Polskę, moją Ojczyznę, szczególną miłością. Niestety nie jest ona zupełnie kryształowa. Zdarzenia z ostatnich dwóch dni zostawiły głębokie rany w moim sercu i nie zasnę, dopóki nie przełożę swoich myśli na słowo pisane...

W kulminacyjnym momencie święta radości i dobroci dochodzi do okrutnego aktu przemocy - nożownik na oczach tłumu śmiertelnie rani drugiego człowieka. W chwili, kiedy z uśmiechem wraz z Ukochanym podziwiałam Światełko do Nieba w naszym rodzinnym mieście, Pan Prezydent zamknął oczy, by już ich więcej nie otworzyć. Dużo myślałam wczoraj o pogrążonych w żałobie bliskich Pana Adamowicza i o osieroconych mieszkańcach Gdańska. Kiedy w radiu słuchałam słów "życie choć piękne, tak kruche jest", dotkliwie uświadomiłam sobie, jak wiele prawdy jest
w stwierdzeniu "człowiek rodzi się i umiera samotnie" - naocznych świadków tragedii były dziesiatki, jednakże wydawało się, że do samego końca nie wiedzieli na co właściwie patrzą... Nagła, gwałtowna śmierć wzbudza smutek i opór. Jest jednak coś, co boli jeszcze mocniej...

Wytykanie się nawzajem palcami i wykrzykiwanie oskarżeń o faktycznej lub domniemanej winie. Wykorzystywanie rodzinnego dramatu do nieczystych zagrywek. Bezkarna mowa nienawiści, która nieustannie, niebezpiecznie eskaluje. Czara goryczy powoli się przelewa. Dzisiaj nie trzeba mieć kierunkowego wykształcenia, by być sędzią - wystarczy dostęp do internetu. 

Qvo vadis, Polsko? Jesteś niezwykle urodziwą kobietą, lecz co z tego, jak gnijesz od środka?

Chcę wierzyć, że rezygnacja Jurka Owsiaka to tylko pretekst by, po 27 latach pływania wśród gwałtownych burz, w końcu przyprowadzić statek do doku i poddać go przed kolejną wyprawą generalnemu remontowi. Chcę wierzyć, również jako katoliczka, że dobro, choćby strzelano
do niego z karabinu, zawsze zwycięża, a śmierć niczego nie kończy - wydaje owoce.

Rękodzielnicy skrzyknęli spontaniczną akcję, może przyłączysz się i Ty?


"My Admini Grup Rękodzielniczych zwracamy się do Was Kochani, z prośbą o uczestnictwo
w gigantycznej, pięknej akcji mającej na celu wsparcie Jurka Owsiaka w tych trudnych dla niego i całej Polski chwilach. Trzeba pokazać Jurkowi, że jesteśmy z Nim zawsze! Do końca świata i jeden dzień dłużej! Ta myśl przewodzi naszej akcji #SERCEDLAOWSIAKA. Pragniemy zaangażować Was do wykonania prac w dowolnych technikach z motywem serca i przesłanie ich na adres fundacji WOŚP z dopiskiem SERCE DLA OWSIAKA w terminie ❗❗❗ważne❗❗❗między
15 - 25 lutego 2019.❗❗❗ Do pracy z motywem serca możecie dołożyć krótki liścik zawierający parę ciepłych słów. Zasypmy Jurka naszymi sercami! Niech poczuje jak ważny jest dla nas ❤
Te prace (a będzie ich moc) trafią zapewne na licytacje WOŚP w 2020r. 🙂 ❤ Wrzucając prace na fb czy insta hasztagujmy #SERCEDLAOWSIAKA niech o akcji dowie się jak najwięcej osób 🙂 Liczymy na Was i czekamy na Wasze prace z sercem ❤
Adres: Fundacja Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy
ul. Dominikańska 19c,
02-738 Warszawa,
Tel: +48 22 852 32 14, +48 22 852 32 15" 


Jeżeli nie jesteś zainteresowany, daj dobry przykład innym i pomiń tego posta. Dziękuję.

Pozdrawiam serdecznie,

Karolina

niedziela, 13 stycznia 2019

DIY: Dzięciecy odliczacz czasu do wakacji nad morzem - pomysł z 2017!

Witajcie Moi Drodzy,

jestem w szoku, że zdecydowałam się na publikację tego pomysłu. Zrealizowałam go dwa lata temu do wiosennego numeru DIY Home, jednakże magazyn nie ujrzał wtedy światła dziennego. Dawno zapomniałam o sprawie. Do dzisiaj. :)

Wyciągnęłam z szafy stary laptop, by zrobić skan dokumentów (płyta ze sterownikami zaginęła, także nie mam możliwości połączenia skanera z komputerem, którego używam obecnie).
Na emeryturę przeszedł wiele miesięcy temu i nie pamiętałam, że na dysku zostały jeszcze jakieś pliki. Jakie było moje zdziwienie, kiedy zajrzałam do folderu o zagadkowej nazwie "edytka1". :) :)

Reszta to już formalność. Opis znalazłam w wysłanych wiadomościach - 30 kwietnia 2017
o godzinie 11:58. ;) Zdjęcia były już obrobione, gotowe do publikacji.
Błagam, nie śmiejcie się tylko. :) :)

Coś do pokoju dziecięcego, na odliczanie czasu do wakacji nad morzem. ;) Pomysł jest na tyle łatwy, że milusiński spokojnie wykona pracę samodzielnie - dla większego bezpieczeństwa lepiej wykorzystać ramkę z szybką ze szkła akrylowego. :)

Potrzebujemy: ramkę na zdjęcie (moja miała 13x18 cm), trzy kolory bloku technicznego, samoprzylepne piankowe ozdoby, klej, nożyczki

1. Na dwóch wybranych kolorach odrysowujemy szkło z naszej ramki, tworząc plażę i niebo, wycinamy.
2. Jeden z prostokątów odrysowujemy na trzecim kolorze, będzie to morze - wycinamy.
3. Trzeci wycięty prostokąt rozdzieramy wzdłuż w dwóch miejscach, tworząc fale. Przyklejamy najpierw falę na dole, potem na nią kolejną.

4. Obrazek wkładamy do ramki, ozdabiamy piankowymi dekoracjami. Na szkle możemy pisać flamastrem. :)

Jeżeli będziecie chcieli, zrobię kontynuację na wakacje na górskich szlakach. ;) ;) :)

Pozdrawiam serdecznie,

Karolina

środa, 2 stycznia 2019

Jarmark Bożonarodzeniowy we Wrocławiu - spacer retrospektywny

Witajcie Moi Drodzy w Nowym Roku 2019, :)

życzę Wam wszystkiego dobrego, by nowe było lepsze niż stare. :) Styczeń jest dziwnym, dość statecznym miesiącem, kiedy trzeba dodatkowo przyzwyczaić się do nowego zapisu dat.
Sądzę, że to dobry moment, by trochę powspominać. :) Chciałabym w końcu rozhuśtać
"Komu w drogę...", tym bardziej, że na tę chwilę jakiś dalszy wyskok planuję dopiero w marcu.

Jarmark Bożonarodzeniowy we Wrocławiu był naszym ostatnim punktem na mapie na rok 2018, planowanym i faktycznym. :) Z powodu różnych zawirowań, ostatecznie postanowiliśmy wyruszyć tuż przed świętami, dokładnie w sobotę poprzedzającą Wigilię. Pociąg 05:40 z sąsiedniego miasta, pobudka 03:30 - brzmi strasznie, choć dla mnie nie jest to nowość. Raz na trzy tygodnie muszę wstać pół godziny wcześniej, by zdążyć do pracy na 04:00. :)

Na miejsce dotarliśmy po 10:00. Nasze kroki odrazu skierowaliśmy na rynek. Słyszałam wielokrotnie, że ten jarmark jest najpięknieszy i największy w Polsce, jednakże to, co zastałam przeszło moje wyobrażenia. :) Znaleźliśmy się w samym sercu gawrnego miasteczka. Domki ciągnęły się ulicą Świdnicką i częściowo Oławską, przez rynek aż do Placu Solnego. Z piętrowych było to doskonale widoczne. :)

Jarmark ciągnął się aż do Placu Solnego (widocznego w oddali)


widok na rynek, ulica biegnie w stronę ul. Oławskiej

Każdy znalazłby coś dla siebie, zarówno amatorzy smaczego jedzenia i grzanych trunków,
jak i rękodzieła (ja, ja!) :). Szklane bombki o kolorach i kształtach wszelakich, pierniczki, ręcznie robione świece, tekstylia, drewniane szopki, świąteczne stroiki i wianki... to tylko niewielka część tego, co obejrzeliśmy. 

przyjazd na Jarmak to doskonały pomysł aby znaleźć oryginalną ozdobę do domu lub prezent dla bliskiej osoby

Nasze serca bezkonkurencyjnie skradły jednak ozdoby od Kaciczak Deco Design. Piękne do tego stopnia, że brakowało słów. Piękne tak bardzo, że z czterema wróciliśmy do domu. :) :)
Trzy powędrowały na prezent - były strzałem w dziesiątkę. :)

zawieszki od Kaciczak Deco Design, które zabraliśmy ze sobą. :) Brakuje do kompletu czerwonej z ogromną szyszką
i laleczką :) Renifer z lewej strony zawisł w moim pokoju.
Najbardziej charakterystycznym elementem Jarmaku był wiatrak, ulokowany tuż przed Ratuszem. Zarówno w ciągu dnia, jak i po zmroku, prezentował się wyjątkowo. :)

skrzydła wiatraka oraz figurki aniołów oczywiście się poruszały :)

Co to za pobyt, bez spotkania z krasnalami? Natknęliśmy się na kilka, zarówno zupełnie malutkich, jak i ich bardziej wyrośniętych kuzynów. :) Przy okazji pokazałam również siebie
w całej okazałości, a co tam. :) :)

Krasnal - latarnik, Piwożłopek i Pieseł Piwosz :) :) oraz Syzyfki
Bardzo fajnym pomysłem, podkreślajacym bajkowy charakter Jarmarku, były a'la teatrzyki. :)
Za szybą znajdowała się scenografia i mechaniczne lalki, charakterystyczne dla danej bajki.
Z głośników płynęła muzyka, a narrator opowiadał wybraną historię. :)
Jedno "ale" - zagadką dla mnie było, dlaczego Królewna Śnieżka miała długie włosy... :)

Poza Królewną Śnieżką, można było wysłuchać historii o Pinokiu, Pani Zimie czy Jasiu i Małgosi.

Jeszcze kilka ujęć, właściwie nie wieczornych a późno popołudniowych, ponieważ było ok 17:00. :) Godzinę później mknęliśmy już na Mazowsze.


Pomiędzy jednym a drugim wejściem na Jarmark, udało nam się zwiedzić fragment miasta. Wjechaliśmy na taras widokowy najwyższego budynku w Polsce - Sky Tower - na 49 piętro.
Dla porówniania, taras warszawskiego PKiN znajduje się na 30 piętrze. :) Po drodze natknęliśmy się również na bardzo oryginalną instalację. :)

Sky Tower z zewnątrz - jako galeria prezntuje się na tle innych bardzo skromnie, jest w nim niewiele sklepów
i jeszcze mniej ludzi. Wewnątrz mieści się również kompleks mieszkalny i biurowy. ; widok z tarasu - po dość obfitych opadach widoczność była mocno ograniczona ale i tak wysokość zrobiła wrażenie. ; Pomnik Anonimowych Przechodniów - instalacja zaczyna się po drugiej stronie ulicy, gdzie przechodnie "wnikają" w chodnik :)
We Wrocławiu spędziliśmy w sumie ok 8 godzin. Podróż zajęla nam więcej czasu, sam przejazd
w jedną stronę trwał 4,5 godziny plus podjechanie autem na stację i z powrotem. :) Wróciliśmy mocno zmęczeni, trochę przemoczeni (chwilami intensywnie padało, a nie mieliśmy parasola) ale niemniej zadowoleni. :) Bardzo chciałabym przyjechać ponownie, jak zrobi się ciepło - pojechać nad Odrę, wypić kawę w ogródku na Rynku, zobaczyć Afrykanarium czy Panoramę Racławicką..

Zapowiem również kolejną wycieczkę na łamach bloga. Cofnę się tym raz aż do majówki
i opowiem o wyjątkowej figurze Madonny z Dzięciątkiem, znajdującej się w Malborku. :)

Pozdrawiam serdecznie!


Karolina

niedziela, 30 grudnia 2018

Warszawskie światła w skali makro i mikro

Witajcie Moi Drodzy,

stolica bez wątpienia poszalała, ponieważ ilość światecznych iluminacji przyprawia o zawrót głowy. Latarnie, drzewa, lampki zawieszone nad głowami przechodniów zdają się nie mieć końca. Podczas spaceru Krakowskim Przedmieściem oraz Starym Miastem można wypatrzeć otwartą księgę, lokomotywę czy gigantyczny kominek, przy którym możemy usiąść w fotelu,
a nawet pogłaskać równie sporego kota. :) Po fasadzie Zamku Królewskiego ześlizgują się płatki śniegu. Jest gwarno i tłoczno. Nie ma, że siąpi. :)

Dla lepszego zobrazowania tematu oświetlenia w skali makro, zdecydowałam się pożyczyć zdjęcia od brata (dzięki!). Powody miałam trzy:
  • Wybrał się na spacer w tygodniu, przez co widać atrakcje a nie tłum.
    Wczoraj do kominka i ciuchci zwyczajnie nie szło się dopchać. :p
  • Tamtego dnia leżał śnieg. :)
  • Z powodów wcześniej wymienionych jego zdjęcia są zwyczajnie ładniejsze niż moje!

autor: brat
autor: brat
autor: brat


autor: brat

autor: brat
No dobrze, to jak wyglądają iluminacje w skali mikro? Przyznam, że zupełnie niechcący nieźle zafiksowałam na tym punkcie. Zaczęło się od pstryka przy jednej z restauracji - wystawione stoliki z płonącą lampą, zielone dekoracje owinięte wyłącznie jednokolorowymi lampkami
i iluminacja odbijająca się w oknie... Trafiony, zatopiony.


Spacerując w głąb Starego Miasta przyglądałam się już tylko obejściom sklepów, knajpek, zaglądałam ciekawskim okiem w okna... Tak zapamiętałam wczorajszą Warszawę. :)
Czy ładnie - pozostawiam Waszej subiektywnej ocenie. :)



Dla mnie to był wyjątkowo piękny wieczór. :)

Pozdrawiam serdecznie,


Karolina

czwartek, 20 grudnia 2018

DIY: Świat w kuli - bombka 3D

Witajcie Moi Drodzy,

Pod koniec listopada udało mi się wyrwać na babski wieczorek w skierniewickiej Przestrzeni Twórczej, gdzie zamykałyśmy kawałek świata w bombce z pleksiglasu. :) Nie była to moja pierwsza styczność z techniką, podobne robiłam już pięć lat wcześniej, na początku swojej blogowej przygody. Efekty możecie obejrzeć tutaj i tutaj. Dużo mniejszy format, z elementów, które miałam pod ręką - jakieś kamyczki, kawałek folii na staw, choinki z modeliny... :)
Kurcze, ale fajnie się to wspomina. :) W Przestrzeni mogłam skorzystać z dedykowanych materiałów, przy okazji napić się pysznej kawy, zjeść ciasteczka i przy dobrej muzyce spędzić trochę czasu z ludźmi o tej samej fazie. :) Dla mnie jest to właśnie clou warsztatów -
nie zawsze chodzi o nauczenie się czegoś nowego. :)


Na samym dole są wszystkie prace, byłyśmy w bardzo kameralnym gronie. :) Niektórzy zaś pewnie widzieli mój post na IG, jak dodać sobie +10 do wieku, bazując na zdjęciu w górnym prawym rogu. :)

Warsztaty właśnie zainspirowały mnie do stworzenia DIY na potrzeby nowego numeru DIY Home. Pomysłów było więcej ale niestety, jak to z reguły bywa, czas za nic nie chce bardziej się rozciągnąć a śpię i tak niewiele. :) :) W mojej kuli możecie zobaczyć kawałek lasu, z dziką zwierzyną w roli głównej. :) Bombki 3D przyjmą wszystko, naprawdę. :)

Ten i inne pomysły możecie sobie dokładnie obejrzeć po klinkięciu w okładkę. :)
Co nowego dla Was przygotowałyśmy? Chociażby pomysly na aranżację stołu i ustrojenie choinki,
wianki z naturalnych materiałów, czy pachnące jabłkami świeczniki. :)

https://issuu.com/jabloniee/docs/diyhome_9_ok

Czy jeszcze się spotkamy przed świętami? Na IG na pewno! Nie wiem jak na blogu. Rozglądam się uważnie i widzę, że nie pokazałam Wam jednego wianka, który już zrobiłam ponad miesiąc temu. W sumie to byłby ciekawy materiał na DIY... :) Ale nie, odpocząć też trochę trzeba. :)
Tak na zaś...

Radosnych Świat Bożego Narodzenia Wam życzę!


Karolina

Ostatnie boxy w tym roku :)

Witajcie Moi Drodzy,

na ten rok zakończyłam tworzenie exploding boxów. Od momentu pokazania boxu na chrzest Ignasia (a był to maj), wykonałam ich w sumie aż siedemnaście! Średnio dwa w miesiącu, choć ta statystyka z rzeczywistością miała niewiele wspólnego. :) Tak przykładowo, poniższe powstały jeden po drugim w niecałe półtora tygodnia. Teraz już wiecie, dlaczego nie stworzyłam więcej kartek, nie dałam fizycznie rady. :)

Chrzest Święty Jakuba - Lullaby Lemoncraft - z tym pudełeczkiem to była ciekawa sprawa.
Jak możecie zauważyć na kartce z kalendarza, uroczystość miała miejsce jeszcze
w październiku. Nie podjęłam się wtedy wykonania boxa, z powodu natłoku obowiązków. Zainteresowana jednak nie odpuściła i zwróciła się z prośbą ponownie. :)


Drugie urodziny Krystiana - Emma&Billy, Pink and Blue Joy Laserowe Love -
z tego, co ustaliłam, urodziny będą miały miejsce pod koniec grudnia. Sto lat dla Krystianka! :)


Trzydziesta rocznica ślubu Andrzeja i Ewy - Lily Flower Laserowe Love - Perłowe Gody tuż tuż, będzie to prezent od trzech córek dla ich rodziców. :) W moim subiektywnym odczuciu,
jedna z najładniejszych prac, jaką udało mi się stworzyć. Nie było jej jeszcze na IG - oddam ją dopiero jutro,a nie chciałam psuć niespodzianki, ponieważ dwie siostry obserwują mój profil. :)


Przyznam, że przyda mi się przerwa. Poświęcałam na pudełeczka każdą wolną chwilę, równocześnie normalnie pracując. Od początku staram się by każde było inne, co przekłada się na czas spędzony przy robótce. W tym miejscu chciałam gorąco podziękować tym, którzy zaufali mojej kreatywności. Najmocniej mojej Przyjaciółce, dla której wykonałam aż cztery pudełeczka. :* Zapraszam ponownie w przyszłym roku. :)

Pozdrawiam serdecznie!


Karolina

środa, 19 grudnia 2018

Kartki świąteczne z motywem religijnym

Witajcie Moi Drodzy,

Mówiąc o Bożym Narodzeniu, nie możemy zapominać o jego najważniejszy aspekcie.
Tworzenie kartek z wizerunkiem Maryi i Dzieciątka było szczególnie miłym i kojącym zajęciem. Bardzo żałuję, że przez inne rękodzielnicze zobowiązania, nie dałam rady wykonać nic ponad to, co Wam teraz zaprezentuję.

Christmas Carols Lemoncraft


Winter Song Laserowe Love


Do Wigilii zjawię się na blogu jeszcze dwukrotnie - pokażę Wam ostatnią partię pudełeczek
na ten rok oraz zaprezentuję nową odsłonę DIY Home, wraz z inspiracją na mój artykuł. :)

Pozdrawiam serdecznie,


Karolina

poniedziałek, 19 listopada 2018

Pierwsza partia kartek świątecznych :)

Witajcie Moi Drodzy,

Odpakowałam prezenty urodzinowe - niech fruną w świat i ucieszą teraz kogoś innego. :)

Arctic Sweeties Laserowe Love - nigdy nie byłam fanką fioletów, jednakże ta kolekcja jest tak zwyczajnie urocza :)


Winter Fun Laserowe Love - powstała jako pierwsza, dlatego nie ma jeszcze ramki :)


Winter Song Laserowe Love - bliżej natury, kolory ziemi.


Winter Song Laserowe Love i Yuletide Lemoncraft, czyi świateczna klasyka - dzwonki, poisencje, świece... :) Papiery ciężko opalić, a swąd unosi się przez długi czas. Charakteryzowane są jako bezdrzewne i bezkwasowe, być może stąd ta cecha. :)




Wszystkie kartki mają około 13,5 x 13,5 cm. Zajrzyjmy jeszcze do środka. :)

Gdzieś zawieruszyło mi się wnętrze kartki z wróblem. Generalnie było podobne do tego z kartki ze świecami. :)

Pozdrawiam serdecznie,

Karolina

sobota, 3 listopada 2018

Ślubniaki

Witajcie Moi Drodzy,

Kolejne pary zostały wyposażone w pamiątkę pierwszego z najpiękniejszych dni życia.
Możliwość uczestniczenia, nawet cząstkowo, w tak ważnej uroczystości, to ogromny zaszczyt
i przyjemność. :) Odpowiedzialność również, ponieważ każda praca jest moją wizytówką. :)


W obu przypadkach użyłam papierów Be With Me od Laserowe Love. :)

Małgosia i Marek

Basia i Piotr

Powoli przestawiam się na klimaty świąteczne. Suszone pomarańcze, gwiazdki anyżu i cynamon oczekują na opuszczenie ciasnych woreczków. Beermatowe gwiazdki niedługo opadną tam, gdzie im pozwolę. Będzie pięknie i pachnąco. :)

Pozdrawiam serdecznie!

Karolina