czwartek, 23 marca 2017

Ocalić od zapomnienia...

Witajcie Moi Drodzy,

pomysł na tego posta miałam już w ubiegłym roku, jednakże rychło w czas - tuż po zakończeniu Świąt Wielkanocnych. Postanowiłam spokojnie przeczekać... i oto jest. :) Tym razem troszkę wcześniej.

Od kiedy pamiętam, malowanie pisanek było dla mnie i mojego Brata prawdziwym rytuałem.
W Wielki Piątek rano zawsze czekały na nas w półmisku ugotowane jajka, zahartowane do przyjęcia wszystkiego, co tylko może dzieciom/młodzieży przyjść do głowy. :) Po śniadaniu znosiliśmy farby, plastelinę i bez reszty oddawaliśmy się twórczemu zajęciu, śmiejąc się i rozmawiając. Przez wiele lat powstało wiele małych dzieł, niestety tylko część została uwieczniona. Niektóre z nich wprawiały rodziców w lekkie zakłopotanie, szczególnie gdy pociecha domagała się ułożenia ich na honorowym miejscu w koszyczku... myślę, że domyślicie się, o które chodziło. :) :)

I tak cofnijmy się 9 lat wstecz...


6 lat wstecz... :)


4 lata temu do tematu podeszliśmy trochę poważniej i zmierzyliśmy się z drapankami. :) Kolor uzyskaliśmy uprzednio gotując jaja w łupinach cebuli.

Ubiegłoroczne pisanki wyjątkowo ozdabiałam sama,ponieważ Brat poświęcił się zupełnie nauce do matury. Postawiłam na ręcznie malowane, proste motywy roślinne.


Obecnie szukam inspiracji. :) Możecie zapytać, skąd w ogóle pomysł na opisanie tego wszystkiego? Obserwując rzeczywistość, mam przykre wrażenie, że w pędzie życia i natłoku obowiązków sukcesywnie odchodzi się od pewnych tradycji. Osobiście nie wyobrażam sobie zrezygnowania z takiej przyjemności, jaką jest dekorowanie jaj. Dlaczego? Jest to część moich wspomnień i mojej tożsamości, które chciałabym w przyszłości przekazać kolejnemu pokoleniu. Nawet jeśli dekoracja ograniczała się wyłącznie do wymoczenia jaj w barwniku i ochlapania czarną farbą, dając efekt przepiórczych jajeczek w rozmiarze XXL. :)

Ciekawa jestem Waszych opinii na ten temat. Zapraszam do podzielenia się nimi w komentarzu. :) Dziękuję!

Pozdrawiam serdecznie,

Karolina
 

8 komentarzy:

  1. Wszystkie piekne, ale te z dzdzownica, slimaczkiem i motylkiem skradly me serce ��

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Barnaba <3 Jak miło Cię widzieć w moich skromnych progach. :) Dziękuję!

      Usuń
    2. podpisuję się pod tym obiema rękami :)
      Marzena

      Usuń
    3. Oooo,MM <3 :* dziękuję za komentarz! :-)

      Usuń
  2. W tym roku ominie nas malowanie jajek, ale nast eonego roku nie przegapimy ;) Buziaczki :*

    OdpowiedzUsuń
  3. Jak byłam mała to też rysowałam po jajkach (szpilką) to była świetna zabawa!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za podzielenie się wspomnieniem! Pozdrawiam :)

      Usuń

Bardzo dziękuję za każde miłe słowo, bez Was blogowanie nie miałoby najmniejszego sensu. :) Zapraszam do częstszych odwiedzin!