czwartek, 15 sierpnia 2019

Czasem najlepszy plan to brak planu - nieoczekiwane spotkanie w Sandomierzu

Witajcie Moi Drodzy,

jednym z punktów jaki chciałam zrealizować podczas urlopu, był udział w warsztatcie. Miałam nawet wybrany, okazało się jednak, że zaproponowany temrin koliduje z rodzinną uroczystością. :) Odsunęłam temat na bok.

Niedługi czas później, pakując walizkę na parodniowy wyjazd na styk województw świętokrzyskiego (Sandomierz - drugi punkt podróży) oraz podkarpackiego (Tarnobrzeg i okolice), nawet nie przypuszczałam, że będę miała najbardziej nietypowy warsztat ever. Siedziałam na betonowych schodkach, z swetrem pod tyłkiem, (by nie złapać "wilka" :) ) na spalonym od słońca sandomierskim Małym Rynku, w towarzystwie gołębi, szumu fontanny oraz turystycznego gwaru. Na kolanach plastikowa miseczka, w niej garść kolorowych koralików. W dłoniach żyłka, na nosie naraz założone dwie pary okularów - od niedowidzenia i przeciwsłoneczne. Siedziałam, nawlekałam koraliki i dziwiłam się raz za razem, jak Darek, znany szerzej jako Pan Koralik (kliknij, by dowiedzieć się więcej) prosto i naturalnie dociera do napotkanych osób.
Ze mną było podobnie.


Po weekendzie spędzonym u koleżanki na Podkarpaciu, przyjechałam do Sandomierza. Nazajutrz wyruszyłam na małe tournee po rozstawionych kramikach. Zupełnie szczerze - na każdym to samo, zarówno w towarze jak i cenie. W pewnej chwili moim oczom ukazały się różnej maści szkiełka oraz ozdoby i dekoracje z koralików, tak zwyczanie ułożone na materiale, bezpośrednio na ziemi. Zaciekawiona podeszłam bliżej.


Dla każdego znalazłoby się coś miłego!
Nawiązanie kontaktu zaczynało się od dwóch pytań - o datę imienin i kod pocztowy miejsca zamieszkania. Na odpowiedzi błyskawicznie padały (prawidlowe!) imiona oraz nazwy miejscowości, przy okazji prośby by pozdrawić osobę XYZ mieszkającą tu i tu. Początkowa konsternacja (ponieważ nieraz okazywało się, że rozmówcy znają wymienioną personę) dość szybko przechodziło w dłuższą, sympatyczną rozmowę. :) W sumie ciężko mi to opisać - ten człowiek ma w sobie jakiś dar, intuicję. Prostotę, naturalność, o której wspomniałam wcześniej. To taki ktoś, kto wyryje się w sercu, mimo że pojawił się w naszym życiu dosłownie na moment.

Rękodzieło, koraliki to jego życie. Wiele zyskał dzięki swojej pasji, która zakorzeniła się jeszcze w dzieciństwie, lecz nie mniej stracił. Prace, które wędrują z nim po Polsce i świecie, są efektem ponad 40 lat pracy. Dodatkowo realizuje różnorakie zlecenia, choćby zrekonstruował koralikowe żyrandole w pałacu w Wielkiej Lipie. Mężczyzna w sile wieku, nieograniczony swoją niepełnosprawnością. Świadomy, jak wysoką cenę trzeba zapłacić za podążanie za głosem serca.

Namacalnymi pamiątkami po tym szczególnym spotkaniu jest plecionka, którą pokazałam na IG, zrobiona przeze mnie bransoletka a od dziś również ten wpis. Może i Wy będziecie mieli szansę spotkać tego niezwykłego człowieka, niekoniecznie w Sandomierzu.


Z całego serca Wam tego życzę.

Pozdrawiam serdecznie,

Karolina

wtorek, 30 lipca 2019

Warsaw Gift & Deco Show 2019

Witajcie Moi Drodzy,

wiele wody upłynęło w Wiśle od zakończenia targów Warsaw Gift & Deco Show. Przekonałam się kolejny raz, że jeżeli nie opiszę relacji "na gorąco", przekładam to w nieskończoność. Nieuchronny upływ czasu nie zatarł jednak pozytywnych emocji i zachwytów, jakich tamtego dnia doświadczyłam. :)

Nadarzyński Ptak po raz pierwszy gościł wystawców z rynku dekoracyjno - upominkowego.
Było dużo i jeszcze więcej handmade, czyli (krótko rzecz ujmując) byłam w swoim żywiole. :)
Wraz ze swoim asortymentem wystawili się producenci materiałow do scrapbookingu -
Laserowe Love, Piątek Trzynastego, Altair Art, Mintay Papers - którzy przy okazji prowadzili twórcze warsztaty. Załapałam się na warsztat z Laserowe Love ale o tym później. :)
Pasjonaci handmade mogli zaopatrzyć się również w kanwy, różnokrakie koraliki, zestawy
do malowania po numerach... Generalnie na targach była możliwość nabycia gotowego produktu
jak i elementów do przygotowania czegoś własnoręcznie. :)

Tradycyjnie przygotowałam dla Was swoją listę TOP, dokładnie TOP 6 - kolejność zgodna
z wędrówką po taragch. :)

Avocado Pracownia Twórcza (www.avocadopt.com)

Ledwo przekroczyłam próg i zostałam obalona na ziemię! Gdańska pracownia pokazuje nam to, czego nie widać - mapy mórz czy mazurskich jezior, gdzie woda nie jest płaską, niebieską plamą, lecz odsłania sekrety kryjące się pod jej lustrem. Podróże palcem po mapie nabierają zupełnie innego wymiaru. Sam projekt potrafi powstawać przez wiele długich miesięcy, ale jak już wymyślą i zrealizują, to czapki z głów! :) W ofercie pracownia posiada również wspaniałe lampy w ksztalcie wielorybów oraz misterne mandale, zajrzyjcie koniecznie!



Malik Ceramik (www.malikceramik.pl)

Poranna kawa jeszcze nigdy nie była tak luksusowym rytuałem. Wyobraźcie sobie, że ulubiony napój pijecie ze zgrabnego porcelanowego kubka, który wykończony został prawdziwym złotem... :) Brzmi niesamowicie, prawda? Więcej, takie cuda są możliwe dzięki Malik Ceramik! Fantastyczny pomysł na prezent (za niewielką dopłatą można upominek spersonalizować)
oraz bardzo, bardzo modny dodatek do każdej kuchni. :)


Karolina Bożena Urbańska (www.karolinabozenaurbanska.com)

Trudno było przejść obojętnie obok miniaturowych mix-mediowych abstrakcji. Prezentują się niesamowicie zarówno jako samodzielne obrazy, jak i cykl. Niewielkie rozmary, różnorodna kolorystyka i proste obramowanie umożliwiają bezproblemowe dopasowanie do wnętrza, niezależnie od tego, czy ktoś lubi bezpieczne zestawienia czy na zasadzie kontrastu. :)
Od siebie polecam to drugie - przytuliłam dwie niebieskie miniatrury do pomarańczowych ścian.
Z tyłu głowy zaś mam cały czas myśl o zestawieniu ich w tryptyk. :)


Bindka (www.bindka.com)

Bardzo żałuję, że nie miałam możliwości porozmawiania z atystami, jednakże wokół stoiska był cały czas ruch. :) Nie dziwi mnie to, ponieważ męska galanteria wspięła się na zupełnie nowy poziom. Nigdy wcześniej nie widziałam drewnianych a zarazem elastycznych krawatów.
Wraz z muchami, spinkami i klamrami do pasków tworzą stolarskie perełki (są robione w 100% ręcznie!). To już nie tylko rzemiosło, to sztuka przez duże S.

Well Done Dobre Rzeczy (www.welldone.co/pl/)

Well Done nie jest pracownią artystyczną, lecz projektem Fundacji Być Razem. Po raz pierwszy zetknęłam się z marką jeszcze przed targami - podkładowca (pierwsze zdjęcie) prezentowana jest w Galerii Wzornictwa Polskiego w warszawskim Muzeum Narodowym. Już wtedy zaciekawił mnie zarówno sam pomysł na podkładki, jak i wykonanie. :) Na targach zaś był doskonałym pretekstem do zainicjowania rozmowy z wystawcą. :) Działania Fundacji obejmują aktywizację osób bezrobotnych - to właśnie ci ludzie powołują do życia projekty stworzone przez młodych artystów. :) W skrócie opisałabym to jako win-win i jeszcze raz win. Jako trzeci wygrywa nabywca nie tylko wchodząc w posiadanie oryginalnego przedmiotu, lecz również wspierając postulaty Fundacji.



Linden (www.lindenwood.eu/pl/klocki/)

Ciężko się rozpisać na temat drewnianych klocków - to jest poprostu zabawka, z której nigdy się nie wyrasta. :) Szczególnie, jak można budować takie konstrukcje. :)


Jak wspomniałam na początku, w czas spędzony na targach wplotłam scrap warsztaty z Laserowe Love. :) Wraz z kilkoma innymi osobami wykonałam soczysty, letni layout na płycie HDF
z użyciem kolekcji Watermelon Summer i Watermelon Friends - mniej więcej w tamtym czasie miały swoja premierę. :) Było bardzo sympatycznie!


W tym miejscu dobiega końca spisywana od wczoraj opowieść. Co Wam spodobało się najbardziej? Najbliższe targi - Warsaw Home Expo, po raz czwarty. :) Bilet na 6-go października czeka już od czerwca. :)

Pozdrawiam serdecznie!

Karolina

poniedziałek, 13 maja 2019

Kartka komunijna z różami i konwaliami

Witajcie Moi Drodzy,

dość nieoczekiwanie zostałam poproszona o wykonanie pudełeczka z okazji przyjęcia Pierwszej Komunii Świętej przez Amelkę. Niestety było to w przeddzień majówki i nie miałam możliwości szybkiego uzupełnienia materiałów. Na szczęście to, czym dysponowałam, spokojnie wystarczyło
na pamiątkową kartkę. :)



Papiery tradycyjnie pochodzą z Laserowe Love - tym razem jest to First Love. :) Biel róż
i konwalii pasuje do każdej radosnej uroczystości o charakterze religijnym, także na pewno jeszcze nieraz zagości w moich pracach. :)

Pozdrawiam serdecznie,

Karolina

Box chrzcielny z Aniołem Stróżem

Witajcie Moi Drodzy,

jeżeli śledzicie mojego Instagrama, to wiecie, że pierwsza robótka dla Laury trafiła do kosza. Szybka próba przemieszczenia bardzo krzywo przyklejonego papieru skończyła się zniszczeniem bazy. :) Taśma dwustronna nie zna litości przy tego typu błędach. :) Nieudaną pracę wyjątkowo rozpoczęłam nie od wieczka, lecz od ścianek- mam nauczkę na przyszłość. ;)

Papiery pochodzą z jednej z ostatnich kolekcji Laserowe Love - Coral Romance. :)



Podoba się Wam Anioł Stróż? Nie spotkałam wcześniej tak oryginalnej tekturki, w dodatku fantastycznie pasującej do prac dla dzieci. :) Ogólnie w tych obłokach był sam, dziewczynkę
z aureolą dokleiłam mu dla towarzystwa. :)

Pozdrawiam serdecznie,

Karolina

poniedziałek, 22 kwietnia 2019

Kartki wielkanocne i muzyczna "pocztówka" :)

Witajcie Moi Drodzy,

Nie ma Go tutaj; zmartwychwstał (Łk 24,1-12) - niech ta Prawda towarzyszy każdego dnia, niech umacnia i daje nadzieję. Wesołego Alleluja! :)

Kartki powstały jeszcze na początku roku, zapewne w wyniku tęsknoty za wiosną. :)
W obu przypadkach za bazy posłużyły mi dechy z kolekcji First Love (Laserowe Love).
W wersji jasnej dodałam własnoręcznie pomalowane tekturki, w ciemnej - szkice pisanek
z kolekcji Easter Bunny (Laserowe Love).







Przy tworzeniu tego posta słuchałam muzyki z YT. Dotarłam do utworu Lindsey Stirling o tytule "First Light". W komentarzach pod teledyskiem przeczytałam, że zapowiadając utwór
na koncercie, wypowiedziała następujące słowa:


“In a dark room, you can’t take the darkness away but you can put light in it.”

W kontekście Świąt Wielkanocnych wybrzmiewa to szczególnie mocno, dlatego też postanowiłam podzielić się nutą. :)



Miłego słuchania. :) Polecam inne kompozycje Lindsey, to bardzo utalentowana skrzypaczka, tancerka, wokalistka! :) Najbliżej mojego serducha są "Take Flight" oraz "Beyond the Veil". :)


Pozdrawiam serdecznie,

Karolina

środa, 10 kwietnia 2019

Mix warsztatowy / Szukam porady odnośnie maszynki tnąco-wytłaczającej :)

Witajcie Moi Drodzy,

jakiś czas temu w mojej głowie kotłowało się tysiące myśli i nie było mowy o jakimkolwiek twórczym działaniu. Mimo wszystko postanowiłam skorzystać z okazji by ponownie wybrać się
na warsztaty do skierniewickiej Przestrzeni Twórczej. Dopiero tam miałam szansę przypomnieć sobie, za co właściwie kocham swoje hobby - za skuteczne działający przycisk MYŚLI OFF. :)
Był taki moment, kiedy gwar i warsztatowe poruszenie osiągnęły apogeum. Pochylając się
nad robótką uświadomiłam sobie, jak bardzo mnie to nie rusza - jestem tylko ja, cisza w głowie
i kawałki papieru, które mam przed sobą. :)

Naszym zadaniem było stworzenie trzech dowolnych kartek okolicznościowych. Po przerzuceniu dostępnych materiałów wykonałam kartkę na babyshower (która niedługo się przyda :) ), ślubną
oraz wielkanocną. :)



O ile kartka niebiesko - miętowa wiem, że jest zrobiona z papierów Lullaby (Lemoncraft), reszty nie jestem w stanie dokładniej opisać. :)

Na każdej pracy został użyty pojedynczy element wycięty wykrojnikiem. Już w przeszłości przymierzałam się do zakupu maszynki tnąco-wytłaczającej, jednakże wybór oraz rozpiętość cen przyprawiły mnie o ból głowy. :) Temat wrócił na nowo, na nowo również wątpliwości - doradzicie konkretne modele? :) Warto przyjrzeć się tańszym egzemplarzom czy to gra niewarta świeczki?
Z góry bardzo dziękuję za podpowiedzi. :)

Pozdrawiam serdecznie,

Karolina

poniedziałek, 8 kwietnia 2019

Kartka ślubna z wiankiem i różami

Witajcie Moi Drodzy,

dwa dni temu wyszła za mąż nasza instruktorka pływania - przyjaciółki i moja. :)
Od słowa do słowa wpadłyśmy na pomysł by sprawić Ewce przyjemność i wręczyć ładną kartkę
z życzeniami od serca... :) Poza skutecznym nauczaniem praktycznej i fajnej umiejętności,
tak zwyczajnie równa z niej babka. :)


Za tło posłużyła mi karta z kolekcji Niewinność (Magiczna Kartka), róże i zielenina - Love Llama (Laserowe Love), wianek - First Love (również Laserowe Love).

Mam sporo innych kartek do pokazania, jakieś wielkanocne jeszcze ze stycznia, niedawno byłam również na warsztatach - przywiozłam kolejne trzy. :) Nowy wpis już wkrótce. :)

Pozdrawiam wiosennie!

Karolina

niedziela, 3 marca 2019

Home Design Łódź 2019

Witajcie Moi Drodzy,

nie byłam pewna, czy uda mi się dotrzeć na targi Home Design, ponieważ chorowanie wyszło mi trochę za mocno. :) Chociaż wróciłam w środę do pracy, na wszelki wypadek zgłosiłam się przedwczoraj na kontrol (wszystko przez dość męczący chwilami kaszel). Na szczęście nic poważnego się nie dzieje - przepisany syrop i odrobina cierpliwości. :)


Targi Home Design odbyły się w Atlas Arenie równocześnie z największymi łódzkimi Targami Nieruchomości i Budowy Domu. Przełożyło się to na ilość wystawców z branży - większość stanowili deweloperzy. Osoby chcące osiedlić się w Łodzi miały ogromny wybór mieszkań z rynku pierwotnego, a także domków jednorodzinnych. Jednym z ciekawszych spośród prezentowanych obiektów był Ilumino - najwyższy łódzki apartamentowiec (16 pięter). Część mieszkań posiada własny ogródek z widokiem na miasto, poza standarowymi rozwiązaniami tj. balkon czy loggia, wszyscy zaś dostęp do ogólnej strefy relaksu i placu zabaw. Udało mi się przechwycić plany mieszkań 3 oraz 4 pokojowych wraz z cenami - przykładowo za 3 pokoje z loggią (ok 53m2)
na 12 piętrze trzeba zapłacić prawie 390 000 zł. Za 4 pokoje, również z loggią (ok 82m2)
na 10 piętrze - 200 000 zł więcej.

Ilumino - widok ogólny makiety oraz zbliżenie na ogólnodostępną strefę relaksu. Swoją drogą podziwiam ludzi, którzy mają oko i rękę do robienia takich cudów. Tak, wewnątrz palą się światła!


Osoby, które mają już swoje własne "M" lub dom, mogły skorzystać z doradztwa wykwalifikowanych projektantów. :) Na targach pojawili się również przedstawiciele różnych banków z ofertą kredytów hipotecznych. Wystawiła się także moja uczelnia - Akademia Sztuk Pięknych im. Władysława Strzemińskiego. :) Miło było zobaczyć znajomą twarz opiekunki studiów podyplomowych. :)

Powróćmy teraz do samego Home Design. Wybór nie był tak szeroki jak w Nadarzynie
ale nie wyszłam zawiedziona. :) Moje TOP 5 - kolejność zgodna z trasą wędrówki po targach. :)

Villeroy&Bosch (www.villeroy-boch.pl)

Powszechnie znana marka pokazała przepiękne wolnostojące wanny oraz (ach!) kolorowe umywalki, które świetnie prezentowały się na tle tradacyjnej armatury łazienkowej. :)





tapety-sklep.com (www.tapety-sklep.com)

Oczarowało mnie bogactwo wzorów i detali (szczególnie szara tapeta w kwiaty, która na żywo wyglądała o wiele lepiej!). Co więcej, okazuje się, że w łazience już nie trzeba ograniczać się
do płytek oraz farb dedykowanych pomieszczeniom szczególnie narażonym na wilgoć.
Tapeta zaimpregnowana żywicą nada się nawet bezpośrednio pod prysznic!


Shaden - meble vintage (znajdziecie na FB @Shadeninteriordesign)

Niewielka pracownia z Piotrkowa Trybunalskiego, która wyszukuje, (w razie konieczności) poddaje renowacji i sprzedaje meble, przedmioty z duszą. :) Wiem, że wiele osób kocha vintage
i chętnie przygarnęłaby takie perełki. :)


Udekoruj Dom (www.udekorujdom.pl)

To zdjęcie wrzuciłam jeszcze wczoraj na IG. Poduszki mają wkrótce wejść do regularnej sprzedaży, na targach miały swój debiut. :) Design z przymrużeniem oka. :) Mój prywatny hit.


SisFox (www.sisfox.pl)

Znalazłam także coś dla fanów boho - makramy oraz szydełkowe drobiazgi tworzone przez siostrzany duet. :) Niech żyje handmade!



Wiecie co było dla mnie największą atrakcją targów? Możliwość posiedzenia na samym szczycie trybun. :) :) Obserwacja i nasłuchiwanie gwaru w miłym towarzystwie, w dodatku z wysokości, była szczególnym, kojącym doświadczeniem. :)


To by było na tyle. :) Kolejna planowana relacja już w maju - Warsaw Gift&Deco Show. :)
Póki co, cierpliwie czekam na rzut puli biletów. :)

Pozdrawiam serdecznie,

Karolina

środa, 20 lutego 2019

Haft diamentowy - hit czy kit?

Witajcie Moi Drodzy,

początkowo nie byłam przekonana to tej techniki - oglądałam w internecie gotowe dzieła, które szczególnie nie różniły się od tradycyjnego haftu - konie w galopie, kompozycje kwiatowe, kotki, pieski... Nie, nie, jeszcze raz nie. Kompletnie nie moja bajka, jeszcze ten połysk...

Dość nieoczekiwanie przyszedł dzień, w którym postanowiałam zaryzykować zakup zestawu
do haftu diamentowego - na Pasarcie znalazłam nowocześniejsze interpretacje diamentowej mozaiki, które z miejsca przypadły mi do gustu. Na swój "pierwszy raz" wybrałam multikolorową :) zebrę.

Przesyłka dotarła do mnie bardzo szybko, w bąbelkowej kopercie. W środku znalazłam obrazek na kanwie, posegregowane kolorystycznie i opisane diamenciki oraz narzędzia - tackę, klej
i specjalny długopis do chwytania naszych kryształków. Chociaż technika określana jest jako haft, z haftem wspólną ma tylko i wyłacznie kanwę. :) Cała zabawa polega na wyklejeniu obrazka według schematu.


Technika jest dziecinnie łatwa i bardzo wciągająca. Wymaga precyzji i pełnego skupienia, przez co łatwo można przy niej zapomnieć o troskach dnia codziennego. Dla dzieci zaś będzie świetnym ćwiczeniem zdolności manulanych oraz cierpliwości. :)

Wykończenie pracy (faktyczny wymiar obrazka to 19,5 x 15 cm) zajęło mi około 7 godzin. Całość ładnie się mieni, co najlepiej widać na filmie. :)


Pozostaje tylko oprawienie i dodanie pass-partout. :) Czy mozaika jest hitem czy kitem -
w ostatecznym rozrachunku wszystko jest kwestią gustu. W moim przypadku potrzebne były wzory zbliżone do grafik, by dać tej technice szansę. :) Jestem zadowolona z takiego obrotu spraw i prawdopodobnie sięgnę jeszcze po jakiś zestaw w przyszłości. :)

Pozdrawiam serdecznie,

Karolina

wtorek, 19 lutego 2019

Kartka walentynkowa i inne drobiazgi z lamą :)

Witajcie Moi Drodzy,

kolejny raz wykorzystałam kolekcję Love Llama, tym razem do wykonania romantycznej kartki. :) W projekcie zamiast standardowej białej bazy, użyłam papieru typu craft - bardzo spodobał mi się efekt końcowy. :)

Kartką oraz pokazywanym w styczniu LO (klik), walczyłam o bardzo fajną torbę, inspirowaną kolekcją. W ostatecznym rozrachunku wygrała inna uzdolniona rękodzielniczka. :)
Sobie na pocieszenie sprawiłam kubek z lamą - ten i inny wzór znajdziecie w sieci Pepco. :)

torba od pewnego czasu jest również dostępna w zwykłej sprzedaży (klik)


Pisząc tego posta zastanawiałam się, skąd właściwie wzięła się moda na lamy. Po wpisaniu hasła w Google, wyświetliły mi się artukuły takich magazynów jak Harper's Bazaar, Elle czy Viva.
Jedni twierdzą, że to zasługa Instagrama, inni - teledysku do utworu "Llama in my living room" AronChupa i Little Sis Nora. Wspomniano również o jednej z moich ulubionych animacji Disney'a, mianowicie o "Nowych Szatach Króla" ("A to co? Plantacja koperku??" hihi :) ).
Nieważne jak faktycznie było, przypuszczam że te urocze zwierzaki za szybko zdetronizowane nie zostaną. :)

Pozdrawiam serdecznie,

Karolina

niedziela, 17 lutego 2019

DIY: Flower Box z różyczkami

Witajcie Moi Drodzy,

większość kobiet kocha kwiaty, ja również nie jestem wyjątkiem. :) Z okazji Walentynek, postanowiłam sprawić sobie drobną przyjemność. Niewielkim nakładem pracy i równie niskim kosztem wykonałam własnego flower boxa - dokładnie takiego, jakiego zapragnęłam. :)

materiały:
tekturowe, walcowate pudełko z pokrywką - zostało mi jeszcze ze świąt - 0 zł
gąbka florystyczna do kompozycji mokrych (zielona) + folia florystyczna - 4 zł
dwa bukiety róż z dyskontu z owadem ;) - ok 15 zł, wykorzystałam 15 szt
sekator lub ostre nożyczki

Gąbkę docięłam do wymiaru pudełka, następnie wrzuciłam na parę godzin do miski z wodą. Mokrą ułożyłam na folii, całość włożyłam do pudełka. Różom odjęłam liście i skróciłam łodygi tak, by po umieszczeniu kwiatów w gąbce, wystawała sama główka. Ułożyłam ścisłą kompozycję, na końcu obcięłam nadmiar folii. :)

Pomysł jest bardzo uniwersalny. Tak przygotowanym bukietem możemy ozdobić parapet/stół
lub obdarować drugą osobę przy wielu okazjach - z życzeniami, w ramach podziękowania,
na przeprosiny. :) Nietuzinkowy upominek zawsze jest mile widziany. :)

Pozdrawiam serdecznie,

Karolina