sobota, 15 lutego 2014

Anielski zastęp i wiosna

"Przyjaciele są jak ciche anioły, które podnoszą nas, kiedy nasze skrzydła zapominają jak latać."
Antoine de Saint-Exupery

Dla moich Aniołów powstały z masy solnej mniejsze, równie opiekuńcze, z błyszczącymi sukienkami i aureolami. :)

Tak wyglądały po wypieczeniu...


a tak w pełnej krasie.


Nie wiem jak Wy, ja osobiście poczułam już wiosnę. :) Na parapecie w moim małym królestwie pysznią się tulipany i żonkile, wyciągnęłam również drzewko, które wykonałam dwa lata temu. Jak ten czas leci. :) 





2 komentarze:

  1. Aniołki z masy cudowne. Chciałam się też za to zabrać, jednak moim ograniczeniem jest brak piekarnika.../: Choć dla chcącego nic trudnego! Pozdrawiam ciepło!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sabinko, wyschną i na powietrzu, tyle że trwa to troszkę dłużej. :) Również pozdrawiam!

      Usuń

Bardzo dziękuję za każde miłe słowo, bez Was blogowanie nie miałoby najmniejszego sensu. :) Zapraszam do częstszych odwiedzin!