wiem, że zaginęłam bez słuchu na dwa i pół tygodnia, niestety nawarstwienie różnych spraw uniemożliwiło mi zaglądanie tutaj. Druga rzecz, coraz częściej brakuje mi chęci na wlepianie oczu w ekran po całym dniu w pracy, naturalnie spędzonym przed komputerem. :(
Prywatnego laptopa najchętniej chowam do torby a torbę do szafy. :) Dzisiaj jednak zmobilizowałam się, jestem. :)
Na początku z prawdziwą przyjemnością prezentuję upominki, które wygrałam u Edyty z Pracowni Jabłoniee. Edytko, raz jeszcze bardzo dziękuję za zabawę! :) Niektóre serwetki są już w kawałkach, bardzo mnie zainspirowały.
W paczuszce były jeszcze dwa serduszka, zawieszka i na piku, oraz cukierki. Cuksy zostały rozpracowane błyskawicznie, podobnie serduszka, zdradzę tylko, że mają motywy świąteczne. :) Pokażę je następnym razem. :)
Dwa dni temu wyruszyłam do Empiku po najnowszą powieść Miłoszewskiego (tak świeżą, że niemalże pachnie jeszcze drukarnią :) ) a przy okazji wparowałam do Pepco w poszukiwaniu bliżej nieokreślonego "czegoś", "czemu" mogłabym dać drugi żywot. Znalazłam tego stworka, upchniętego tak między regałami, że niemalże go przeoczyłam.
Pozdrawiam niedzielnie! :)
Karola